czyli to co w matce siedzi
RSS
sobota, 15 maja 2010
*

I wszystko jasne.

Poduszka powietrzna w samochodzie zosta豉 od陰czona, Wojcieszek pow璠rowa na przednie siedzenie i od tamtej pory je寮zi z zachwytem przyklejonym do twarzy. C騜 go tak zachwyca?

Tu, prosz pa雟twa nast瘼uje g喚boki wdech, charakterystyczny dla nag貫go uderzenia wzruszenia.

M鎩 widok.

To cudowne uczucie, kiedy jest si komu niezb璠nym do dobrego samopoczucia.

Nie jestem w stanie skupi si na drodze. Jego szeroko rozdziawione dzi御豉 i rozanielone szafirowe oczy rozpraszaj moj uwag.

To dziecko ma co szczeg鏊nego w obliczu - wygl康a jakby by szcz窷liwszy, ni reszta populacji. Kiedy kto zwraca na niego uwag, szcz窷cie rozsadza jego twarz.
Nie bywam nim zm璚zona.

20:52, fajerwerka_1
Link Komentarze (13) »
niedziela, 09 maja 2010
Mama i c鏎ka.




(na twarzy Jagody witra穎wy refleks)

21:36, fajerwerka_1
Link Komentarze (7) »
Pi徠ek

Bywaj dni gorsze, takie jak ostatni pi徠ek. Niczym niewyja郾iony korek w drodze do przedszkola i Wojtek, kt鏎y p豉cze. Co mu si przeprogramowa這 i od tygodnia nie toleruje jazdy samochodem. Kiedy stoj w korku, z kt鏎ego nie ma ucieczki, a dziecko lamentuje, gotuje mi si g這wa. Boli mnie ca貫 cia這. Zje盥瘸m w najbli窺zym mo磧iwym miejscu na pobocze, wyci庵am z fotelika, pocieszam, karmi, ko造sz, zaczyna si u鄉iecha. Odk豉dam z powrotem, musimy ju rusza. Kiedy dotyka po郵adkami fotelika, zaczyna p豉ka.

Sytuacja kiepska, bo po Grzesia nie ma kto inny jecha. Mo瞠 ewentualnie nie i嗆 do przedszkola. B璠zie nieszcz窷liwy.

W domu nie przestaj o tym my郵e, wy陰czam si podczas zabawy z dzie熤i, robi burz m霩gu, jak mog豉bym to rozwi您a.

- Mamusiu, dlaciego masz tak nie豉dn min? - pyta w ko鎍u Jagoda.

Jagoda, cukier naszego domu, zawsze stawia mnie do pionu.
- Bo mi troch smutno.
- To ja ci pociesz. - podbiega w podskokach. - Chod, przytul ci.

*
- Wasza Jagoda to chyba najbardziej pozytywna osoba na tym osiedlu. - m闚i s御iadka. - Chodz帷a rado嗆. Nic jej nie z豉mie.

10:21, fajerwerka_1
Link Komentarze (10) »
czwartek, 06 maja 2010
<>

S康zi豉m, 瞠 b璠zie zupe軟ie odwrotnie.

S康zi豉m, 瞠 dla Jagody ma造 Wojtek b璠zie lalk, pluszakiem, zabawk do wypr鏏owania dziewcz璚ych instynkt闚. My郵a豉m, 瞠 b璠zie zainteresowana przewijaniem baby-borna, 瞠 b璠zie docieka, dlaczego p豉cze i domaga si dostawania noworodka na kolana.

S康zi豉m, 瞠 spora r騜nica wieku mi璠zy du篡m bratem, a ma造m bratem spowoduje nik貫 zainteresowanie Grzesia Wojtkiem. My郵a豉m, 瞠 du篡 ch這piec, zaj皻y swoim du篡m 鈍iatem, wyka瞠 umiarkowany stosunek do niemowl璚ia w domu.

Tymczasem relacje u這篡造 si zupe軟ie odwrotnie.
Jagoda oboj皻nie przechodzi obok Wojtka, raczej zainteresowana r闚nomiernym rozk豉daniem przywilej闚 otrzymywanych z g鏎y. Je瞠li u鄉iecham si czule do Wojtka, musz natychmiast r闚nie czule u鄉iechn望 si do niej, inaczej bacznie obserwuje mnie spod byka, mro膨c mnie wzrokiem, albo w陰cza opcj "j璚zenie o niewiadomo co".
Ma swojego Grzesia, kt鏎y jest dla niej stokrotnie bardziej ciekawy, ni le膨cy na kocu tobo貫k.

Grzegorz tymczasem zwariowa na punkcie tego tobo趾a.
Piecz徠kuje go pi皻na軼ie razy na kwadrans zakatarzonymi poca逝nkami i nie daruje sobie pokusy g豉skania meszkowatej g這wy przy ka盥ym kontakcie. U鄉iech Wojtka jest dla Grzesia nagrod za b豉ze雟kie miny i piskliwe odgrywanie dedykowanych bratu scenek. Sen Wojtka jest zwie鎍zeniem d逝giego od酥iewywania szeregu ko造sanek.

Moje niewypalone przewidywania pokaza造, 瞠 przypadkiem obdarowa豉m swoje dzieci r鏊kami. Dziewczynka mia豉 by dziewcz璚a, a ch這piec ch這pakowaty. A oni zagrali mi palcami na nosie. Jak zwykle.
Za co ich niezmiennie uwielbiam.
23:16, fajerwerka_1
Link Komentarze (9) »
poniedzia貫k, 03 maja 2010
Toaletowe wnioski.

Woda dzia豉 na nasze dzieci relaksuj帷o, dlatego k徙iemy je codziennie.

Ma造 Grze by myty myd貫m co trzy dni. Oliwkowany.
Jagod - niemowlaka myli鄉y raz w tygodniu. Kremowali鄉y preparatem na alergiczn sk鏎. Ju bez oliwki.

Wojtek mia kontakt z myd貫m raz w 篡ciu, w szpitalu. Do wody dodaj kilka kropel mojego mleka. Balsam闚 i oliwek brak.

Zgadnijcie, kto ma najbardziej mi瘯k, g豉dk i jedwabist sk鏎?
Ten ostatni.

*
Gdy Wojtek z豉pa swoj pierwsz infekcj i gor帷zkowa, zrobili鄉y mu czterodniow przerw w k徙aniu.
Zgadnijcie, co m闚ili ludzie, kiedy brali go na r璚e trzeciego i czwartego dnia?
Zachwycali si jego cudownym zapachem.

No c騜, niekt鏎zy maj dobrze. My nie pachnieliby鄉y tak pi瘯nie po czterech dniach bez k徙ieli.

12:20, fajerwerka_1
Link Komentarze (12) »
sobota, 17 kwietnia 2010

Nie poszli鄉y na zabieg.
Decyzja nas przeros豉 i stan窸o na tym, 瞠 skonsultujemy z kim jeszcze.


*



Wojtusiek ma idealny temperament, aby by trzecim dzieckiem. Si豉 spokoju i dobre spanie. Odk康 fizjologia da豉 mu spok鎩 i trawienie przesta這 go m璚zy, jest w doskona貫j formie . Zaczepia na u鄉iechy, flirtuje g這sem, a robienie dzi鏏k闚 ustami to jego popisowy numer.
Nie mogli鄉y go sobie lepiej wymarzy.

23:22, fajerwerka_1
Link Komentarze (15) »
鈔oda, 14 kwietnia 2010

Mam wra瞠nie, 瞠 dwumiesi璚zne dzieci celowo s tak skonstruowane, aby topi serca i aby nikomu nie przysz這 do g這wy ich skrzywdzi. Takie asekurowanie si natury.



*
Zrobi豉bym wszystko, aby oszcz璠zi temu kochanemu dziecku przetykania kanalika 透owego, ale moje mo磧iwo軼i sprawcze w豉郾ie si ko鎍z. W pi徠ek zabieg.

23:21, fajerwerka_1
Link Komentarze (18) »
鈔oda, 07 kwietnia 2010
-

Wyprawiam Grzesia na taekwondo i wracam do pokoju Jagody, zobaczy, co ona tam tak cicho robi.

Jagu podnosi g這w znad stolika, a na twarzy ma dziwny u鄉iech.
Co zmalowa豉, czy mam b喚dne przeczucie?

Nie musz d逝go szuka.
Na stoliku odkrywam tekturkow ksi捫eczk, jedn z ulubionych, ca趾owicie porysowan, strona po stronie, czarnym d逝gopisem. G瘰te k馧ka pokrywaj ka盥y obrazek i tekst.

Pod krzes貫m le篡 druga, identycznie zabazgrana ciasnymi okr璕ami.
O matko, a tak je lubi豉...

Zrobi z tego spraw. Uzmys這wi jej.
T逝macz. Ju po kr鏒kiej chwili odnosz wra瞠nie, 瞠 do niej to nie dociera. 妃ieje si, nie wie, dlaczego to zrobi豉, zmienia temat. 畝rtuje, nie s逝cha, g這郾o 酥iewa.

Wydaje nam si, 瞠 jest ju ca趾iem rozgarni皻a. Kiedy dziecko sporo m闚i, ma si je za bardziej dojrza貫, ni by mo瞠 jest. Ale tego dnia widz, 瞠 to jest jeszcze ma豉 dziewczynka i swojego m霩gu nie przeskoczy. Nie ma umiej皻no軼i analizy, dlaczego to zrobi豉. Nie umia豉 przewidzie konsekwencji - d逝gopis pewnie tak przyjemnie zag喚bia si w mi瘯ki kartonik i by mo瞠 nie my郵a豉 wtedy o tym, 瞠 nigdy wi璚ej tej ksi捫eczki nie przeczytamy. Nie pogrozimy ju palcem ma貫mu je篡kowi, kt鏎y nie chcia zawi您a sznurowade i nie ucieszymy si, 瞠 misiek odzyska sw鎩 latawiec.

Zale篡 mi na tym, 瞠by zrozumia豉, ale kiedy t逝macz, ona 鄉ieje si z tego. Podnosz g這s, chocia nie chc. M璚z si z tym nast瘼ne dwa dni. Jaki czas temu obiecali鄉y sobie z ojcem dzieci, 瞠 b璠ziemy reagowa spokojniej, stanowczo, a jednak nie g這郾o. Starszaki zrobi造 nam si od niedawna strasznie krzykliwe, dono郾ie wytykaj sobie nawzajem winy i strofuj si przy byle okazji. Z pewno軼i nie wzi窸o im si to z powietrza.
Postanowili鄉y si pilnowa.

Ja wytrwa豉m dwa i p馧 tygodnia. Mizerny sukces, wiem.

*
Z poczucia winy lecz si Wojtkiem. Ch這pinka 鄉iej帷 si, robi pierwsze pr鏏y u篡wania g這su, a kiedy si nad nim pochylam, rusza ustami, jakby chcia mi co powiedzie.

Wojtusiek posiada dar, to jest pewne. Ma cudown umiej皻no嗆 rozsuwania ciemnych zas這n.
I nie mo積a si od niego w og鏊e oderwa.


21:58, fajerwerka_1
Link Komentarze (17) »
niedziela, 28 marca 2010
Jednego dnia obrysowujemy siebie na wielkich arkuszach papieru, nast瘼nego dnia pionowo malujemy plakaty w rozmiarze makro i bazgrzemy farbami po cia豉ch, kolejnego dnia ciuciubabka i pantomima ze zgadywaniem.

Uff, co za ulga. W ko鎍u udaje mi si raz na dzie wymy郵i i co najbardziej karko這mne, zrealizowa od pocz徠ku do ko鎍a przynajmniej jedn wsp鏊n zabaw, w kt鏎ej nikt z nikim nie rywalizuje o moj uwag, nikt nikomu nie przeszkadza, nikt na nikogo nad御any nie skar篡, a ja nie musz powtarza "poczekaj" i "nie teraz". Uff, jeden wyrzut sumienia uciszony.

Udaje mi si dzi瘯i chu軼ie. Oraz dzi瘯i temu, 瞠 zmieniam taktyk i obieram strategi minimalistycznych cel闚. Poza podstaw programow, czyli wydawaniem jedzenia, powierzchniowym sprz徠aniem, praniem, przywo瞠niem i wietrzeniem dzieci, codziennie robi w ca這軼i jedn nadprogramow czynno嗆. Jedn, zamiast pi璚iu zacz皻ych, pi皻rz帷ych si i tworz帷ych moje koszmarne never ending story. I tak wczoraj uda這 mi si przyszy 豉ty na dziurawe spodnie, przedwczoraj wyczy軼i豉m ka盥ego b這tno - upiaszczonego buta, jaki by na stanie, a dzi wyszorowa豉m klatk 鈍inkom morskim.
Ustalam z wewn皻rzn weronik - je瞠li uda ci si doko鎍zy jedn czynno嗆, to jeste master. I w ten spos鏏 trzymam r闚nowag.

Dlatego czas mi bardziej sprzyja. A w konsekwencji dzieciom.

- Tak jest, siefie. - mawia do mnie Jagoda. - Ociwi軼ie, siefie.

Ma nosa, bo organizacja tego grajdo豉 faktycznie wymaga odrobiny szefowskiego szlifu.

A potem Jagu zbli瘸 twarz do mojej twarzy, k豉dzie d這nie na moich w這sach i wyznaje ciep造m, niskim g這sem:
- Jeste urocia, mamusiu.
O matko...o matko... d豉wi mnie w gardle, jak cudnie mi powiedzia豉...
A wtedy ona prostuje si i dodaje pewna siebie:
- Ja te jestem urocia, prawda mamusiu?
Grunt to dobra samoocena.



21:49, fajerwerka_1
Link Komentarze (13) »
pi徠ek, 26 marca 2010
#

Pech chcia, 瞠 urodzenie Wojtka pokry這 si z obrzydliwie d逝g zim. Ciemno, buro i wilgotno zbieg這 si u mnie z hormonaln drgawk.

Dzi瘯i Bogu pory roku w ko鎍u si zlitowa造.
Niech jeszcze hormony przestan mnie atakowa.

*

Ostatnie mi貫 wspomnienie tej zimy to Grze na nartach.
Zdj璚ia nam wysz造 nieszczeg鏊ne, dlatego tym razem autoportret.




Gdy Wojtek odlicza godziny do startu, Grzegorz pobiera nauki z instruktork podczas ferii u mojej mamy. Prze篡wa豉m. Pami皻am czekanie na telefon - czy go wci庵n窸o, czy si zniech璚i, czy b璠zie je寮zi.
Wszystkie te ich prze這my, milowe kroki i skoki w dal, wariacko prze篡wam.

Jest jaka ulga, kiedy dziecko idzie do przodu, kiedy dzisiaj jest inne, ni by這 wczoraj.

- Babciu, dobrze, 瞠 mnie zapisa豉 na te lekcje je盥瞠nia, bo narty ucz mnie cierpliwo軼i.

23:46, fajerwerka_1
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32