czyli to co w matce siedzi
RSS
niedziela, 05 wrze郾ia 2010
Krople

Kiedy pory roku zmieniaj si bez ostrze瞠nia, nagle, definitywnie i z dnia na dzie, znosz to ci篹ko.
M捫 zlikwidowa ju nawet basen w ogr鏚ku, niezaprzeczalny symbol letnich przyjemno軼i i cho ewidentnie jego gabaryty zajmowa造 zbyt du穎 miejsca, teraz dziura po nim zieje pustk, ostatecznie uprzytamniaj帷 nam nieuchronno嗆 pluchy, s這ty i zimnicy.
Basen przyda si g這wnie pocz徠kuj帷emu morsowi, czyli naszej 鈔edniej c鏎ce, kt鏎a odnajdywa豉 przyjemno嗆 w przesiadywaniu po dwie godziny w lodowatej wodzie, nie zawsze ogrzanej s這鎍em.
W tym czasie nurkowa豉, kry豉 si pod materacem, wyskakiwa豉 na powierzchni, spada豉 z pontonu "na bomb" i 鄉ia豉 si szata雟ko.
Kt鏎ym razem mam wra瞠nie, 瞠 nie wyp造wa d逝瞠j, ni zwykle, odk豉dam wi璚 Wojtka na koc i biegn, 瞠by j wyci庵a. Wynurza si sama i 豉pi帷 oddech, sapie:
- Nic mi nie jest, nic mi nie jest. Tym razem by豉m delfinem.

Od wtorku wypycham dzieci na szk馧k p造wania, niech wyszalej ug豉skiwane na co dzie temperamenty. Odk康 nasze dzieci zaczynaj chodzi do plac闚ek edukacyjnych, mamy w zwyczaju nie zapisywa ich ju wi璚ej na 瘸dne stacjonarne zaj璚ia og鏊norozwojowe. Od tej pory popo逝dniami kr鏊uje ruch i roz豉dowywanie energii. Inaczej zaczn chodzi po 軼ianach, wiesza si na lampach i gry潭 parkiet.

*
- Co wam przypominaj te krople deszczu na szybie, dzieciaki?
- Mi przypominaj pieni康ze. Monety. - rzuca Grze. - A tobie, mamusiu?
- Te naj豉dniejsze przypominaj mi moje pere趾i na szyj. S troch podobne.
- A mi przypominaj moje oczy. - m闚i Jagoda. - Tak samo si b造szcz.

Dziewczynka o oczach, jak krople deszczu. We w豉snej osobie.








00:15, fajerwerka_1
Link Komentarze (7) »
czwartek, 02 wrze郾ia 2010
I poszli.

Jedno do szko造, drugie do przedszkola.
Zostali鄉y z Wojtkiem sami. A kiedy i Wojtek idzie spa, cisza odbija si echem od 軼ian.
Odrabiam zaleg這軼i pralniczo sprz徠aniowe.

Grzegorz zaskoczony, 瞠 w zer闚ce ca造 czas si bawi, a nie ucz. My郵a, 瞠 szko豉 r闚na si siedzeniu w 豉wce. Cieszy si tym, wi璚 jest dobrze.

Jagoda od tygodnia w przedszkolu. Niby daje rad, ale przez ca造 tydzie nic nie je. Nie bierze do ust ani k瘰a, siada ty貫m do sto逝. Panie strapione, pr鏏uj j karmi, to nic nie daje. W ko鎍u proponuj, abym da豉 jej z domu co do jedzenia, co ona zna i lubi. Dzi zaskoczy豉. Zacz窸a ukochanym chlebem Wasa, sko鎍zy豉 odrobin obiadu.
W przedszkolu jest dzielna, ale kiedy wraca, nie odkleja si ode mnie, pcha mi si na r璚e, do chusty, m闚i dziecinnie, k豉dzie si na pod這dze, udaje, 瞠 nie umie si bawi, chce, 瞠by j karmi.

Ja te daj rad. Stresowa豉m si ich pierwszymi dniami, ale p瘼owin uda這 si odpowiednio naci庵n望. I te nie mog si od nich odklei, kiedy ju mam ich z powrotem.


23:00, fajerwerka_1
Link Komentarze (7) »
wtorek, 24 sierpnia 2010
Dom.


Tego lata stajemy si domatorami. Nie ci庵nie nas do dusznego miasta, maleje nam potrzeba uciekania z dnia codziennego.

Odkrywam swoj now mi這嗆. M鎩 dom. Cieszy mieszkanie w nim, dekorowanie, otwieranie go dla ludzi.

M鎩 dom pomaga mi. Dzi瘯i niemu nie musz pakowa plecaka ciuch闚 i prowiantu, aby wypu軼i dzieci na traw, wystarczy otworzy drzwi. Dzi瘯i niemu nie musz irytowa si na rozgrzebany obiad przed kilkugodzinn wypraw do parku, w ogrodzie mo瞠my je嗆 na raty. Odpada jedno z napi耩.


Tego lata wiele si przytulamy, czytamy, snujemy opowie軼i. Starszakom wzros造 potrzeby, odk康 jest Wojtek, ka盥e potrzebuje mocniejszego potwierdzenia swojej starej pozycji w rodzinie. Dlatego najlepszym zaj璚iem dnia jest przywieranie do mamy i tkwienie.

Ale te bywamy zm璚zeni t intensywno軼i. ζtwo jest by fajn mam, kiedy ma si wi瘯szo嗆 swoich dzieci przez kilka godzin dziennie w 興obku i przedszkolu, a pozostaje si z najm這dszym w domu. Kiedy dzieci przebywaj ca造 dzie na miejscu, kiedy trzeba ich nakarmi, zagoni pi耩 razy cz窷ciej do sprz徠ania, roz豉dowa kilkana軼ie razy cz窷ciej energi i roztrz御n望 dwa razy wi璚ej konflikt闚, wtedy ma si du穎 wi璚ej sobie do zarzucenia.

Dom pomaga nam rozej嗆 si po k徠ach i nie depta sobie po pi皻ach,, kiedy pilnie tego potrzebujemy.

Dobrze, 瞠 decyzji o domu nie zostawili鄉y na stare lata.

Gdyby nie dom, nie by這by Wojtka.


22:27, fajerwerka_1
Link Komentarze (13) »
czwartek, 19 sierpnia 2010
Grzesio niezale積ieje. Gania sam do s御iad闚 dwie uliczki dalej, gdzie pr篹nie dzia豉 w paczce podobnych sobie, wraca, kiedy go g堯d zmusi i tylko od czasu do czasu anonsuje, 瞠 zmieni miejsce przebywania z ogrodu jednych s御iad闚 na ogr鏚 innych. Marzy豉m zawsze o takim dzieci雟twie dla niego, o paczce, o uliczno - ogrodowych wakacjach i wieczorach pe軟ych gonitwy i wyg逝p闚. Uda這 si. Po to by豉 wyprowadzka z Krakowa, po to by ten dom.

Mo瞠 poczyni swoje pierwsze oszcz璠no軼i, poniewa otrzymuje ka盥ego dnia 1 z kieszonkowego. Byli鄉y pewni, 瞠 b璠zie rozwala kas na lizaki, ale ku naszemu zdumieniu kupuje sobie gazetki w wiejskim sklepie, takie w kt鏎ych bywaj kr鏒kie komiksy, 豉twe do czytania.

Odst徙i豉m mu sw鎩 stary aparat fotograficzny, czyni帷 tym najlepszy prezent ostatnich miesi璚y. Dosta te sw鎩 pierwszy zegarek od babci.
- Mam ju aparat, zegarek, jeszcze tylko brakuje mi kom鏎ki i by豚ym prawie jak doros造.

Bycie prawie jak doros造 nie przeszkadza mu w tym, aby wieczorem przychodzi do mnie i prosi o zaczarowanie mu jego oczu, aby przed snem nie wyobra瘸 sobie potwor闚 czaj帷ych si w k帷ie pokoju.

Synu. Jeden z najwspanialszych.




10:09, fajerwerka_1
Link Komentarze (6) »
niedziela, 15 sierpnia 2010

Tego lata jeste鄉y du穎 razem. Dzieci niemal ca造 dzie ze mn i by這by o czym pisa, ale przy takiej intensywno軼i czas wolny staje si drogocennym kruszcem, dlatego z racji jego niedobor闚 wszystkiego opisa nie zdo豉m. Podejm pr鏏y zakronikowania tego, co wydaje si mie znaczenie dla mnie jako matki.

U Wojtka troch nowo軼i. W陰czy opcj pe透ania i bujania si na czworaka. Jest wyro郾i皻y i mi瘯ki jak poduszka. Najcz窷ciej widz go z gapiowatym u鄉iechem na twarzy, jakby nieustannie by zachwycony 鈍iatem.




- Wojtu, ty powiniene nazywa si Wojciech Pogoda. - zagaduje ojciec.
- Ta-ta-ta-ta-ta. - odpowiada syn rezolutnie.



Nie mog po鈍i璚i ch這pcu takiej uwagi, jak dostawali jego brat i siostra, mniej si z nim bawi, mniej organizuj mu czas, ale zamiast tego mam go ci庵le przy sobie. Przytulany, 篡je 篡ciem rodziny, cichy obserwator z mojego biodra, z r彗, z chusty, z pod這gi obok nas. Prawie si nie rozstajemy. Wygl康a na najszcz窷liwszego z rodziny.



Na g這wie pojawi mu si puch, bia造 jak babie lato. Jego oczy maj kolor jeziora przed burz.
Uwielbiam zapach mleka z jego ust.



22:49, fajerwerka_1
Link Komentarze (11) »
pi徠ek, 13 sierpnia 2010
Wracam.

Kilkana軼ie razy zaczyna豉m pisa i na wysoko軼i trzeciego zdania palce mi si zacina造, a przy pi徠ym zdaniu s造sza豉m huk spadaj帷ej motywacji. Zwyczajne bol帷zki blogowicza -
chcia這by si napisa wi璚ej, ale jest si zapl徠anym w pu豉pk zbyt du瞠j publiczno軼i, chcia這by si podzieli tym, co g喚boko, ale nie ka盥y, kto zagl康a to przyjaciel.

Ka盥y blogger przez to przechodzi.

Dodatkowo zawstydzaj帷a mnie tabliczka wychowawczego guru, kt鏎a mi si psim sw璠em dosta豉, a wcale nie nale篡, kr瘼uje mnie tak, 瞠 s這wa staj ko趾iem.

Ale postanawiam przewalczy sucho嗆 w gardle. Z ma貫go Grzesia i ma貫j Jagody mam g堯wnie to, co zosta這 na blogu. By這by mi strasznie 瘸l, gdyby z ma貫go Wojtka nie zosta這 mi nic. Setki chwil uciek這by w niebyt, gdybym ich nie zapisa豉, bo moja pami耩 jest bardzo p造tka i okrutnie zawodna. Wracam wi璚.

10:29, fajerwerka_1
Link Komentarze (24) »
niedziela, 27 czerwca 2010

- Lubi ci, mamusiu. - wyznaje Jagoda.
- Ja te ciebie lubi. - u鄉iecham si do niej.
- I lubi te tatusia Pawe豉 i Grzesia i Wojtusia. - wylicza powoli.
Na moment zastyga, wertuj帷 w swojej g這wie.
- Wojtusia nie lubi. - poprawia si po chwili namys逝.
- Aha. - staram si, 瞠by m鎩 g這s by ca趾iem zwyczajny.

Trudno jest zmusza do mi這軼i, wi璚 co tu wi璚ej gada.


- Ale polubi go jak uro郾ie! - zapewnia za chwil, jakby chcia豉 mnie pocieszy, zeskakuj帷 jednocze郾ie z krzes豉 i wiruj帷 beztrosko po kuchni.


Wiem, 瞠 go nie lubi. Widz.

Jagoda zapewnia, 瞠 polubi brata, gdy uro郾ie, bo cz瘰to s逝cha, jak m闚i do Wojtka. Opowiadam mu, 瞠 to jest jego siostra, fantastyczna dziewczynka, z kt鏎 b璠zie si 鈍ietnie bawi, gdy troch podro郾ie.

Przyjaci馧ka opowiada mi przy kawie o swoich dzieciach, kt鏎e maj t sam r騜nic wieku, co Jagoda i Wojtek. Opowiada o rosn帷ym przywi您aniu, o szale雟twie, o padaniu sobie w obj璚ia, rado軼i co rano na sw鎩 widok, o sztamie. S逝cham i wiem dok豉dnie, czego chcia豉m, my郵帷 o trzecim dziecku.

Osi庵n sw鎩 spok鎩 dopiero wtedy, gdy Jagoda kiedy polubi Wojtka.
Ale wiem, 瞠 to jeszcze potrwa.


00:23, fajerwerka_1
Link Komentarze (19) »
czwartek, 10 czerwca 2010
Po wrz帷ym dniu bior Wojtka pod prysznic.
Uwielbia. Dr篡 z ekscytacji, kiedy pierwsze krople sp造waj mu po ciemi帷zku.
Odwracam jego twarz w kierunku strumienia. Na widok wody otwiera usta i wystawia j瞛yk. Nie uda這 mi si nauczy go pi z butelki - gryzie smoczek, nie wypija ani 造ka. Pod prysznicem ch貫pcze wod. Budzi si w nim stary, pradawny odruch picia tego, co daje ziemia.

Przytulam go do siebie i pozwalam sp造wa wodzie po jego plecach. ζpie mnie za szyj, zaciska palce na mojej sk鏎ze, jakby nie chcia mnie wypu軼i, wsysa si w moje mokre rami. Jego oczy robi si szerokie i nieruchome. Zastyga tak uczepiony mojego cia豉,by mo瞠 koncentruje sina przyjemno軼i wody uderzaj帷ej w kark, albo na przyjemno軼i cia豉 przyklejonego do cia豉.
Nie umiem tego przerwa. Stoimy tak kilkana軼ie minut. Czuj wyrzut tajemniczych substancji do m霩gu, kt鏎e daj wra瞠nie zalkoholizowania.

P豉cze, kiedy odk豉dam go na suchy r璚znik. Nie dziwi mu si, ja te czuj zimn dziur na brzuchu po odklejeniu jegocia豉.

Jeszcze si nie ubieramy. Przystawiam go do piersi. Patrzy na moj twarz i u鄉iecha si, nie wypuszczaj帷 sutkaspomi璠zy dzi御e.
Nie ma nic poza nami.
10:42, fajerwerka_1
Link Komentarze (21) »
sobota, 29 maja 2010

- B璠 酥iewa piosenk mi這sn. - Grze bierze swoj tekturow gitar, kt鏎 w豉郾ie zrobi z pude趾a po chusteczkach i siada na pod這dze w pozie trubadura.
- Kocham swoj 穎n膮膮..... - zawodzi, brzd彗aj帷 w struny naci庵ni皻e z gumek recepturek.



Jagoda nie chce by gorsza i na郵aduj帷 jego rzewn melodi, 酥iewa sw鎩 tekst:
- Ja kocham ojcaaa, ja kocham ojcaaaa....

Wybucham 鄉iechem r闚nocze郾ie z Grzesiem.
Jagoda te zaczyna si 鄉ia. Widocznie wysz這 jej co zabawnego, cho nie jest pewna, co.
Za chwil rechocze Wojtek. My郵i, 瞠 wszyscy 鄉iej si do niego.

Przesuwam po nich wzrokiem.
Chc ich takich zapami皻a.

10:09, fajerwerka_1
Link Komentarze (11) »
czwartek, 27 maja 2010

Chorzy s. Niewiele choruj, por闚nuj帷 z innymi dzie熤i, g堯wnie dzi瘯i pediatrze, kt鏎y unika antybiotyk闚, choroby ko鎍z si na katarze.
Tym razem 軼i窸o ich r闚nocze郾ie i za mn trzy dni sp璠zone z tr鎩k. Mia這 by ci篹ko, by這 zabawnie. Ca造 ten czas kto by do mnie przyklejony, albo jedno, albo drugie, albo trzecie, b康 te dwoje na raz. W ekstremalnych momentach wisia豉 na mnie ca豉 tr鎩ka. Nie pytajcie, jak to wygl康a這.

Dzi notatki o nowo軼iach. O ka盥ym po troch.

Wojcieszek wodzi wzrokiem za poruszaj帷ymi si lud幟i, zach造stuje si 鄉iechem, gdy kto zorganizuje mu wyg逝py, 豉pie d這闓i zabawki i wk豉da je do ust. Ci庵nie si za stopy, dotyka r帷zkami swojego cia豉 i przewraca si na boki.

*
Jagu doros豉 do kontroli p璚herza i za豉twia si pomy郵nie na nocnik, co wywo豉這 u mnie spor ulg, jako 瞠 ju od roku co jaki czas zabieramy jej pieluch, sprawdzaj帷 jej gotowo嗆. Mokre spodnie nie przeszkadza造 jej w niczym, dlatego pieluchy ci庵le wraca造. A pewnego dnia Jagoda poszuka豉 sobie nocnika i za豉twi豉 si, nic nikomu nie m闚i帷. Czekali鄉y na ten moment d逝go, a gdy ju nast徙i, nie potrzebny jej 瘸den trening, po prostu wie co robi i nie ma falstart闚.

W jej przypadku nie sprawdzi這 si twierdzenie, 瞠 dzieci u篡waj帷e pieluch wielorazowych szybciej dorastaj do ubikacji, ni te pampersowe. Oswoi豉 uczucie wilgoci?

Jej mi這嗆 to puzzle. Kupi豉m dwudziestoelementowe, my郵帷, 瞠 trzydziestki po Grzesiu b璠 jeszcze za trudne. Tego samego dnia wygrzeba豉 z p馧ki brata pude趾o z setk i u這篡豉.

Szlifuje polsk mow.

- Jagoda, popro tatusia, 瞠by ci w這篡 do wanny, bo ja trzymam Wojtka.
- Dobzie. - wychyla g這w z 豉zienki - Tatusiuuuu! Mam do ciebie wielk pro軸. Potrzebuj znale潭 si w wannie.

*
- Co porabia, dziadku?

*
- Dzi瘯uj, 瞠 odnios豉 po sobie talerz, Jag鏚ko.
- Ale nie ma za co.

*
Grze czyta. Os逝piali pods逝chiwali鄉y, jak czyta Jagodzie ksi捫k.

- S造sza貫m, 瞠 twoja kole瘸nka M. umie ju ca造 alfabet na pami耩. A ty umiesz?
- Ja umiem tylko do "h", dziadku. Ale przecie wiesz, 瞠 to w og鏊e nie o to chodzi. Alfabet to tylko wiersz.

*
Wychowuje Jagod. Wychowuje j swoim ma造m, sze軼ioletnim rozumem, co cz瘰to ko鎍zy si niezbyt m康rym mora貫m, b康 b造skawicami w atmosferze.

Pilnuje Jagody.
Jeste鄉y na spacerze, on ma oko na niej, trzyma j za r瘯 przy ulicy, w sklepie wie, za kt鏎ym rega貫m znikn窸a, na ogr鏚ku kontroluje, czy wysz豉 za furtk. Nie musi tego robi, gdy jestem w pobli簑, ale to chyba silniejsze od niego.

Po trzech dniach z nimi musz nadrobi pranie i odkurzanie, ale odpoczywa nie potrzebuj. By這 nam dobrze.

00:41, fajerwerka_1
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32