czyli to co w matce siedzi
RSS
pi徠ek, 27 maja 2011
.
Jagoda przynios豉 z przedszkola osp.
Ci庵le waha豉m si, czy zaszczepi, czy nie - ta szczepionka daje odporno嗆 na kilka lat, przez co przesuwa zachorowanie na doros貫 lata. Zwleka豉m z tym, wci捫 nieprzekonana w 瘸dn stron... Grze jest zaszczepiony, maluchy ju nie.
Dzi pluj sobie w brod, trzaskam si w my郵ach po twarzy, wal 豚em w 軼ian. Patrz na jej le膨cy na poduszce, 軼i庵ni皻y b鏊em pyszczek, na g這w otulon kosmykami mokrych od potu w這s闚, na skulone, dr膨ce plecy i wyrzucam sobie. Zrobi豉 si ma造m zadr璚zonym zwierz徠kiem. Sw璠zenie sk鏎y to nic, ona prawie tego nie czuje, ale koszmarem s dla niej wykwity na 郵uz闚kach. To j bardzo boli.

Mog豉m jej tej m璚zarni oszcz璠zi.
Cho wci捫 nie wiem, co by這by potem. Z jej doros造m 篡ciem.
Tu 瘸dna decyzja nie jest w stu procentach dobra.

22:51, fajerwerka_1
Link Komentarze (25) »
鈔oda, 18 maja 2011
Jagoda

- Patrzcie, tam na ulicy s namalowane jakie LITRY! - wo豉 Jagoda przyklejaj帷 nos do samochodowej szyby - O, s te cyfry! Jedziemy po namalowanych LITRACH i cyfrach!
- Jagoda, nie m闚i si litry, tylko litery. - m闚i Grze pod nosem, nie odrywaj帷 wzroku od "Koszmarnego Karolka".
- No dobra. Tam na ulicy s namalowane litery i CYFERY, mamusiu, widzia豉?

J瞛yk polski wcale nie jest logiczny, jak wida.

Pani w przedszkolu zatrzymuje mnie, aby powiedzie, 瞠 Jagoda ma rewelacyjn pami耩,
planuj zatem obsadzi j w g堯wnej roli przedstawienia na zako鎍zenie roku szkolnego. B造skawicznie uczy si s堯w piosenek i recytuje z g這wy teksty bajek do s逝chania, kt鏎e s puszczane podczas odpoczynku. Ma najwi瘯sze mo磧iwo軼i zapami皻ania du瞠j porcji tekstu, st康 ich decyzja o przydzieleniu jej g堯wnej roli.
Rumieniec zawstydzenia oblewa moje policzki, bo w tej samej chwili przypominam sobie, jak zaledwie kilka dni temu ogl康ali鄉y filmik z trzyletnim Grzesiem, kt鏎y na wizji recytuje d逝g rymowan historyjk o bacy i owcach. Odkrywamy, 瞠 by wtedy dok豉dnie w tym samym wieku, co Jagoda teraz. Odkryciu towarzyszy refleksja, 瞠 Jagoda ma raczej inne predyspozycje... Ruchliwa, ze sk這nno軼i do dekoncentrowania si, nie by豉by chyba w stanie zapami皻a tak d逝giego tekstu.
Tymczasem kto inny u鈍iadamia nam o naszym w豉snym dziecku co zgo豉 odwrotnego. Jak to si sta這, 瞠 tego nie wy豉pali鄉y? Czy widziana przez pryzmat starszego brata jest ofiar wyci庵ania zbyt pochopnych wniosk闚? Du膨 nauk mamy do pobrania z tej lekcji.

A tyle razy sobie powtarzali鄉y jak mantr - nie por闚nywa dzieci....nie por闚nywa dzieci...

Z przedszkola dostaj tak瞠 informacje, 瞠 Jagoda jest bardzo lubiana w grupie. Mi璠zy dzie熤i wybuchaj spory, kto b璠zie siedzia z Jagod, kto b璠zie szed z ni w parze, kto j zarekwiruje do zabawy. To dzi瘯i jej ugodowo軼i- twierdz panie. I jest jaka taka fizycznie magnetyczna, dzieci lubi by z ni w dotykowym kontakcie, chc si do niej przytula, trzyma j za r瘯. Cz瘰to kto rzuca jej si na szyj.

Chce mi si rycze ze szcz窷cia. Gdy my郵 sobie, czego chcia豉bym dla moich dzieci, mam w nosie to, kim b璠 i czy spotkaj je w 篡ciu spektakularne sukcesy. Najbardziej na 鈍iecie chcia豉bym, 瞠by nigdy nie musieli by samotni. I 瞠by ludzie lubili z nimi by.

Na razie si spe軟ia.




23:22, fajerwerka_1
Link Komentarze (12) »
niedziela, 01 maja 2011
|||


Kupi豉m cztery ksi捫ki kucharskie Jamiego Olivera z mocnym postanowieniem uzupe軟ienia brak闚. Je瞠li ju jestem z potomstwem w domu, chcia豉bym m鏂 sobie kiedy powiedzie, 瞠 przynajmniej dzi瘯i temu byli naturalnie od篡wieni, a w domu by這 dobre, porz康ne 瘸rcie. Po urodzeniu Wojtka by這 z tym trudno. Teraz ju si troch pouk豉da豉m i w ko鎍u wydaje mi si to realne do osi庵ni璚ia.

A oni z wybiciem pierwszych godzin wiosny nagle stali si okrutnie g這dni, 瘸r這czni, wch豉niaj帷y. Mo瞠 dzi瘯i temu b璠 otwarci na moje kulinarne eksperymenty.



Wojtek na przyk豉d wsuwa豚y wci捫 kie豚as. Kt鏎ego weekendu u dziadk闚 uczepiony mojej piersi pi mleko, gdy nagle rzuci豉 mu si w oczy 鈍ie穎 upieczona w kominku wiejska. Capn掖 w r瘯 kawa貫k z pobliskiego talerza i wbi si z瑿ami, ale w tym samym momencie przypomnia sobie, 瞠 przecie by w trakcie picia mleka. Przyssa si wi璚 z powrotem, ale trzymana w d這ni kie豚asa nie da豉 mu spokoju i po jednym 造ku wypu軼i pier z ust i ugryz. Po chwili znowu wr鏂i do piersi. Wyra幡ie waha si, czy pi mleko, czy je嗆 kie豚as, spogl康a przez chwil to na jedno, to na drugie, nie mog帷 si zdecydowa. W ko鎍u uchwyci pier, a w k帷ik mi璠zy rozchylonymi ustami wetkn掖 kie豚as. Najwyra幡iej nie by w stanie zrezygnowa ani z jednego, ani z drugiego.

Ja te, podobnie, jak oni mam rozhulany apetyt, ale tradycyjnie nie przybieram na wadze przy karmieniu piersi. Wiem, 瞠 tak b璠zie do czasu a odstawi. Dla mnie szcz窷liwy okres - m鏂 rozkoszowa si swoj ulubion czynno軼i i nie pokutowa za to.


Odstawiania od piersi na razie nie mam w planach. Moje ostatnie dziecko. Moje ostatnie karmienie. Mam ochot si nim upojnie nacieszy. Zw豉szcza, 瞠 po sko鎍zonym roku zaczyna pojawia si u dziecka obok fizjologicznego zaspokajania g這du, czysta, namacalna rado嗆. To wtedy dziecko potrafi roze鄉ia si w g這s, kiedy matka rozpina guziki bluzki, to wtedy dziecko potrafi przerwa picie i westchn望 z b這go軼i "mniam", to wtedy dziecko umie ju samo zmieni pozycj podczas ssania tak, 瞠by m鏂 patrze matce w oczy, to wtedy dziecko potrafi oderwa si i z zachwytem ogl康a sobie 廝鏚這 swojej rozkoszy. To wtedy dziecko potrafi obj望 mam za szyj, popatrze jej w oczy, przechyli g這w i wyszepta "da cycy".


To teraz w豉郾ie Wojtek tak robi. Na razie nie mam najmniejszej ochoty pozbawia si tych moment闚.


13:02, fajerwerka_1
Link Komentarze (16) »
sobota, 23 kwietnia 2011
"""

Jagoda m闚i ostatnio o Wojtku czule - Wojtaszek. Nasz Wojtaszek. Z charakterystyczn szumi帷 wymow "sz". Przez to, 瞠 wcze郾iej mia豉 ch這dny stosunek do brata, teraz ka盥e jej ciep貫 s這wo o nim zbieram jak koraliki z pod這gi i chowam do szkatu趾i na wspominki.



Nauczyli si, 瞠 nie mo積a Wojtkowi tak po prostu zabiera zabawek, nabrali nawyku dawania mu do r彗 czego w zamian. Na pytanie, kto popilnuje Wojtka na ogr鏚ku, podskakuj: "Ja!", "Ja!", "Ja!".
Prze軼igaj si, kto da Wojtkowi poliza swojego loda. Zauwa瘸j, kiedy nauczy si czego nowego. Serce topnieje.



Ale 瞠by nie by這 zbyt 鈍i徠ecznie, warcz na niego, gdy tylko z pulchnymi r帷zkami pojawi si w okolicy ich klock闚. Wykrzykuj nerwowo: "mamoooo, zabierz go st康!!!!" i moja ba鎥a mydlana szybko pryska.

Czyli normalka. Raz s這dko, raz gorzko, jak w ka盥ym rodze雟twie.



Maj 鈍ietny okres wszyscy troje. Elastyczni, naginaj帷y si do ludzi, 豉twi do formowania, otwarci na negocjacje. Czeka豉m na taki czas od miesi璚y, ba, od lat nawet. 疾by wszystkim by這 z g鏎ki. I nadszed. Wiem, 瞠 to cud boski, i ich dobre momenty pokry造 si z sob w czasie, wiem te, 瞠 ta harmonia odejdzie niebawem, a pojawi si nowe ciekawostki w ich rozwoju, ale na razie p豉wi si w tym, co mam. ζpi chwile. Zaciskam na tych chwilach palce, a kostki bielej, trzymam te chwile, jakby kto mia mi je wyrwa.
Nie oddam. Moje.



Weso造ch 鈍i徠, kochani.
Ciesz si, 瞠 wci捫 jeszcze kto tu zagl康a, cho ledwo co pisz.

22:37, fajerwerka_1
Link Komentarze (15) »
pi徠ek, 08 kwietnia 2011
Krokusy

安iat這 s這neczne obudzi這 mnie ze snu zimowego i dopiero kiedy od篡豉m, u鈍iadomi豉m sobie, 瞠 brn窸am przez t zim w kompletnym letargu. Rzuci豉bym ten klimat z najwi瘯sz przyjemno軼i. Ju. Natychmiast. Gdyby nie dom, w kt鏎y w這篡豉m uczucia. Gdyby nie ludzie, kt鏎ych nie umia豉bym opu軼i.

Wylegli鄉y do ogrodu, z pierwszymi promieniami zacz瘭i鈇 篡cie na trawie, zasadzi豉m krokusy i seledynowe byliny, 瞠by kolorem podrasowa szarawy krajobraz, dotykam palcami koniuszk闚 iglak闚, sprawdzaj帷 ka盥ego dnia, czy wypu軼i造 ju swoje soczyste dzieci. Rozebra豉m dzi Wojtkowi buty i skarpetki i patrzy豉m d逝go, jak z lubo軼i dotyka stopami trawy, patrzy豉m, jak ucieka z twardych, szorstkich p造tek tarasu, 瞠by przemieszcza si jedynie po spr篹ynuj帷ej, mi瘯kiej murawie.

A propos przemieszczania si.
W sobot poszli鄉y z Wojtkiem do fizjoterapeuty, sprawdzi, dlaczego ch這pak nie chodzi. Czy co fizycznie mu przeszkadza, czy nie dojrza jeszcze mentalnie. Umia stawia sztywne, chwiejne kroki ju od kilku tygodni, ale nie korzysta z tej umiej皻no軼i. Nie czu motywacji, nie mia samozaparcia, 瞠by trenowa. Nie獞iczone chodzenie wci捫 by這 nieporadne i wywrotkowe.

W sobot byli鄉y wi璚 u fizjoterapeuty, kt鏎y nie doszuka si niczego niepokoj帷ego, a w niedziel Wojtek nabra ochoty i zacz掖 drepta. C騜 za wyczucie czasu. Tylko dlaczego synu nie dzie wcze郾iej? Zaoszcz璠ziliby鄉y kas na specjalist.

Kiedy si璕n pami璚i, odkrywam nagle pewien schemat w rozwoju tego pana. Podobnie mia
z raczkowaniem, opanowa umiej皻no嗆, ale przez kilka pierwszych tygodni wcale nie u篡wa, wola egzystowa stacjonarnie. Analogicznie by這 z przewracaniem si na brzuch, dokona tego kilka razy i uzna, 瞠 jemu w zasadzie wystarczy tych wyczyn闚.

Powtarzalno嗆 schematu daje przypuszczenie, 瞠 to taki specyficzny wojcieszkowy temperament.

Nie pisz wiele, bo wsi彗豉m w "Millenium". Krymina, nie mog si oderwa.

Dlatego na razie obrazki.











ㄠki w Obidowej. W tym kolorze tylko przez kilka dni w roku.


00:10, fajerwerka_1
Link Komentarze (19) »
sobota, 12 marca 2011
""""
Grze.

Jest wielki i paj彗owaty. Nie pozwala obci望 w這s闚, uparty na zapuszczanie, obra穎ny, kiedy fryzjerka przytnie mu ciut wi璚ej, ni symboliczne wyr闚nanie grzywki. Najch皻niej ubiera bluzy z kapturem i czuje przymus ruszania si do rytmu, kiedy s造szy muzyk. Ju coraz mniej Grze, a coraz bardziej Grzesiek. Grzegorz. Gdy ma dobry dzie, sypie 瘸rtami jak z r瘯awa, a 鄉ieszno嗆 ich ju nie wynika jak dawniej z przekr璚ania s堯w, dzieci璚ych nieporozumie j瞛ykowych, a bardziej jest to dowcip sytuacyjny, celny komentarz lub 鈍ietnie uj皻a parodia.

* * *
Urodziny ma貫go Wojtka. Na kilka minut przed przybyciem pierwszych go軼i wiele aspekt闚 przyj璚ia urodzinowego jest jeszcze niedopracowanych. Jak na przyk豉d wojtkowe ubranie. Do samego ko鎍a paraduje w poplamionym podkoszulku na rami帷zkach i wyci庵ni皻ych spodniach dresowych, kt鏎e opadaj mu do po這wy ty趾a, ukazuj帷 wielk, d逝go nieprzebieran pieluch. Napi璚ie ro郾ie, ilo嗆 rzeczy do zrobienia nie maleje, go軼ie lada chwila uka膨 si w drzwiach.
Grze rzuca okiem na sytuacj. Siada obok ma貫go brata na pod這dze i obejmuje go ramieniem.
- Ale masz elegancki str鎩, Wojtu, - komentuje ciep造m g這sem - w sam raz, jak przysta這 na solenizanta.
Wybuchamy 鄉iechem. Atmosfera robi si lu幡iejsza.

W tym czasie Grze z g豉skania po pleckach przechodzi p造nnie do rozbierania roboczych ubra brata, rozgl康aj帷 si za jak捷 bardziej na czasie garderob.

Obieca豉m sobie wtedy zapami皻a ten obraz. I tak te uczyni豉m.

22:06, fajerwerka_1
Link Komentarze (12) »
czwartek, 10 marca 2011
~

Dzieje si. Im wi璚ej si dzieje, tym wi璚ej zaleg這軼i w notowaniu, a im wi璚ej zaleg這軼i, tym mniej si, 瞠by nadrobi. I tak pi皻rzy mi si. Wydarzenia nikn zawalone nast瘼nymi, a w ko鎍u same si zapominaj.


Grze wszed w sw鎩 si鏚my rok w dobrym nastroju. Czas ma spokojny, harmonijny. Smutki z grudnia min窸y bezpowrotnie.

By moment, kiedy z nosem na kwint wyznawa mi ka盥ego wieczora, 瞠 nie ma si z kim bawi w szkole. Wszyscy mieli ju kogo znajomego z czas闚 przedszkolnych, a on jako jedyny przyszed do zer闚ki sam i w 瘸dn z grup nie uda這 mu si wkr璚i. Czy mam opisywa, jak mi w tamtym czasie serce p瘯a這?

Dodatkowo zer闚ka szkolna to 鈔odowisko, gdzie z dziewczynami ju nie wypada si bawi, bo obciach, w zwi您ku z czym odpad豉 po這wa grupy jako potencjalny kandydat na przyjaciela.

Twierdzi, 瞠 nie jest dla nikogo niemi造, z nikim si nie k堯ci. Sam nie wiedzia, co jest grane.

- A gdy macie czas wolny, to co dzieci robi? - dochodzi豉m.
- Bawi si na pod這dze.
- A jak zaczynaj si bawi, to w jaki spos鏏 uk豉daj si w grupy?
- Wo豉j si nawzajem. Mnie nikt nie wo豉. Jak chc si do nich do陰czy, to oni maj ju ustalone, kto jest kim i ja ju nie mam kim by. Albo ju nie ma miejsca obok nich i nie widz, co si dzieje, bo mi zas豉niaj plecami.
- A co ty wtedy robisz? - dopytywa豉m.
- Siadam sobie przy stoliku i rysuj.


Sterty rysunk闚 wypadaj帷e z jego plecaka ka盥ego dnia przesta造 mi si jawi jako przejaw artyzmu jego duszy, a zacz窸y by bolesnym dowodem jego osamotnienia.

W ko鎍u doszli鄉y do tego, 瞠 dzieci bawi si zabawkami przyniesionymi z domu - te szkolne nie ciesz si powodzeniem w obliczu faktu, 瞠 niekt鏎zy przynosz do szko造 na przyk豉d klocki lego, kt鏎e wygrywaj atrakcyjno軼i. W闚czas kto, kto przyniesie z domu co extra, otoczony jest wianuszkiem wyznawc闚 i wok馧 niego zwykle robi si t這czno.

- A ja nie mog bra lego do szko造. Ani gormit闚, ani bakugan闚. - rzek z wyrzutem. - Bo wy powiedzieli軼ie, 瞠 ma貫 elementy mog si pogubi i jest umowa, 瞠 nie zabieram. No to sobie rysuj. - niedbale postuka butem w kraw篹nik z min osoby, kt鏎ej pozornie wszystko ju zoboj皻nia這. Pozornie.

Lampka w mojej g這wie zacz窸a 鈍ieci. Nie uda這 mu si rozhermetyzowa 瘸dnej z grupek dzieci, to mo瞠 trzeba spr鏏owa inaczej.

- Je瞠li noszenie do szko造 lego, gormit闚, albo bakugan闚 pomo瞠 ci znale潭 sobie kogo do zabawy, to mo瞠my odst徙i od umowy. - decyduj. Cokolwiek zrobi, byle ruszy t ska喚.
Rozwarty u鄉iech Grzesia odpowiedzia sam za siebie.

Koledzy, jak s康zi豉m, dali si przyci庵n望 na lego.
Przekupne ma這laty.


Dzi Grze nie potrzebuje ju nosi zabawek, bo w mi璠zyczasie wysz這 na jaw, 瞠 fajny z niego kole i rano w szatni ustawia si kilkoro ochotnik闚, 瞠by i嗆 z nim w parze do sali. A mnie wielki, kanciasty kamie spada z serca ka盥ego dnia, gdy si temu przygl康am.

Na swoje urodziny zaprosi o鄉ioro ch這pc闚 ze swojej klasy i ka盥ego z nich uwa瘸 za absolutnie niezb璠nego na tej imprezie. A jeszcze trzy miesi帷e temu nie wskaza豚y 瘸dnego. Czyli jest dobrze.

Szkoda tylko, 瞠 ju od wrze郾ia wszystko mo瞠 zacz望 si od nowa. Niestety podj瘭i鄉y decyzj o zmianie jego szko造...Ale to d逝gi temat. Na inny dzie.



Grze. Tu zadowolony z 篡cia. Dobrze jest widzie go u鄉iechni皻ego.


10:45, fajerwerka_1
Link Komentarze (11) »
pi徠ek, 18 lutego 2011
- - -
- Prawda, 瞠 nie mo積a m闚i do nikogo "g逝pi"?

Jagoda ma etap dzielenia 鈍iata na czarne i bia貫.

- Ani "mato造" nie mo積a m闚i, prawda? - d逝go zastanawia豉m si, sk康 ten "g逝pi" i te "mato造" jej si wzi窸y. W ko鎍u uda這 mi si wy這wi je ze s逝chowiska na p造cie, w kt鏎ym jeden rzezimieszek nawrzuca drugiemu. Z ulg to odkry豉m i rozwia造 si obawy, 瞠 Grze przynosi ze szko造.

- A prawda, 瞠 nie mo積a m闚i "no i co z tego"? Brzydkim g這sem nie mo積a m闚i, o tak: "no i co z tego?!" - m闚i nisko, prawie arogancko. - Ale 豉dnie mo積a, o tak: - jej g這s robi si grzeczny, niemal piszcz帷y - "No i co z tego?"

- Mo積a zapyta "i co z tego wynika?" - prostuj. Wiem, 瞠 ona skrupulatnie zanotuje to w przegr鏚ce m霩gowej odpowiedzialnej za trzylatkow moralno嗆 i z pewno軼i jeszcze wiele razy to po mnie powt鏎zy.

Powtarzaj wszystko. Trzeba si pilnowa.

- Mamusiu, a prawda, 瞠 ja wcale nie szukam winnych? - zagadn窸a do mnie ni z tego, ni z owego przy myciu z瑿闚. Tekst o szukaniu winnych pad ode mnie tydzie wcze郾iej do Grzesia. Ch這pak ostatnio, cokolwiek si nie wydarzy, zastanawia si dog喚bnie, kto zawini.

- A prawda, 瞠 nie mo積a do nikogo wystawia j瞛yka? - upewnia si osiemdziesi徠y sz鏀ty raz Jagoda.
- Zgadza si.
Cisza. Podnosz g這w, dlaczego tak nagle zamilk豉, a ona stoi twarz do 軼iany i wywala j瞛yk.
- Co robisz, Jag鏚ko?
- Wystawiam j瞛yk do 軼iany. Nie wolno do cz這wiek闚 wystawia, ale do rzeczy wolno. Na przyk豉d do 軼iany.

23:18, fajerwerka_1
Link Komentarze (7) »
niedziela, 30 stycznia 2011
Wojtek

sko鎍zy dzi rok.

Wszystkiego dobrego, male鎥i.



Przy okazji urodzin winna mu jestem cho niewielkie kronikarskie podsumowanie, jaki by, jaki jest.
Wojtusiek to dziecko maskotka. Najm這dszy w鈔鏚 dzieci znajomych, wzbudza wci捫 zainteresowanie starszych maluch闚 i wszelkich cio przewijaj帷ych si przez dom. Kto zawsze zgarnie go z pod這gi, podaruje mu odrobin pieszczot, skapnie mu kilka chwil zabawy.

Wojcieszek to dziecko towarzysz, je寮zi ze mn pracowa, cierpliwie s逝篡 za modela podczas opowie軼i o chustach, daje si wielokrotnie wk豉da i wyci庵a, gdy pokazuj wi您anie, czeka, mem豉j帷 moj pier, kiedy rozmawiam o ci篹kim dniu z wra磧iwym noworodkiem lub przegryza swoje drugie 郾iadanie, kiedy s逝cham zwierze o wyboistym macierzy雟twie. Jest targany przez miasto na wiecz鏎 z bliskimi mi kobietami, kt鏎ego ja nie daj rady sobie odm闚i.

Dzi瘯i temu facet jest nieustannie z lud幟i, przechodzi z r彗 do r彗, obeznany z milionem twarzy i dziesi徠k 鈔odowisk.

Przez ten rok nauczy si raczkowa, robi kroki przy meblach, wychodzi po schodach, przewraca tekturowe kartki ksi捫ki, pokazywa palcem rzeczy na obrazkach, pokazywa niekt鏎e cz窷ci cia豉, otwiera i zamyka pude趾a, wk豉da ma貫 rzeczy do wi瘯szych, rzuca pi趾 i wyci庵a po ni r璚e.

Komunikuje si g堯wnie u鄉iechem, j瞛ykiem cia豉 i d這ni, ale poza tym udaje mu si wyartyku這wa kilka s堯w. Wy豉pali鄉y mama, tata, pampa - lampa, ti-ta - tik tak (zegar), da - daj, Ja-ja - prawdopodobnie Jagoda, deti - dzieci, hajo bapa - halo babciu, dade - dziadek, 豉豉 - lala,
i troch wyraz闚 d德i瘯ona郵adowczych w rodzaju la la la na 酥iewanie, wydawanie odg這su silnika, kiedy bawi si samochodzikiem, prawdopodobnie muuu na krow, mia mia na kota, ha ha na psa, oraz bardzo istotne w jego 篡ciu mlaskanie, gdy chce je嗆 to, co jedz inni.

Ostatnimi dniami dojrza do uczucia zazdro軼i i widz帷 brata lub siostr w moich obj璚iach, podchodzi i z ca造ch swoich si szarpie i odpycha konkurenta, pr鏏uj帷 zrzuci go z moich kolan. Udaje, 瞠 akurat teraz, czystym przypadkiem dosta wilczego g這du i musi bezzw這cznie przystawi si do mojej piersi, wi璚 ca豉 reszta w trybie natychmiastowym musi odsun望 si od jego osobistej mamy i jego osobistej piersi. Bawi nas to niesamowicie, jest wtedy taki wzburzony tym, 瞠 kto 鄉ia zaj望 jego miejsce przy mojej klatce piersiowej. Nie spodziewa豉m si, 瞠 ten etap tak szybko nast徙i.

Wojtunio to dziecko przytulanka. Zachwycony byciem na r瘯ach k豉dzie g這w na ramieniu doros貫go i pozwala nam przez d逝gie chwile zanurza twarz w jego mi瘯kich bia造ch w這sach.




00:10, fajerwerka_1
Link Komentarze (25) »
poniedzia貫k, 24 stycznia 2011

Zapytano mnie kiedy, ile razy dziennie Wojtek 酥i. Nie umia豉m odpowiedzie, bo - my郵cie sobie, co chcecie - nigdy tego nie liczy豉m. Mo瞠 trzy, mo瞠 dwa razy, a bywa, 瞠 raz, a d逝go. Mojemu rozm闚cy wyda這 si to znamienne; uzna, 瞠 przy trzecim dziecku nabiera si ju takiej postaci luzu, 瞠 traci si potrzeb systematyzowania.
Ale to nie kwestia trzeciego dziecka. To Wojtek sam w sobie nadaje kszta速 naszemu rodzicielstwu. 如i, kiedy jest 酥i帷y, je, kiedy jest g這dny. I liczenie cz瘰totliwo軼i jest w obcowaniu z nim zupe軟ie zb璠ne.

Rozmawiam z mam czteromiesi璚znego ch這pca, kt鏎a ubolewa, 瞠 jej synek nie jest wyregulowany i si wyregulowa nie daje. Wyregulowany... u鈍iadamiam sobie, 瞠 zupe軟ie o istnieniu tego s這wa zapomnia豉m, cho lata temu, przy innym moim macierzy雟twie tak cz瘰to go u篡wa豉m. Czy Wojtek jest w jaki spos鏏 wyregulowany? - pytam siebie, s逝chaj帷 tego, czego tak bardzo 篡czy豉by sobie mama tamtego ch這pca. Wed逝g jej kryteri闚 Wojtek zupe軟ie nie jest wyregulowany, ale dlaczego nad tym wcze郾iej nie my郵a豉m? 如i p馧 godziny lub dwie godziny, co trzy godziny lub co pi耩. Jestem z nim ca造 czas, wi璚 pr鏏y przewidywania jego zamiar闚 by造by dla mnie niepotrzebnie absorbuj帷e.

Umawiam si na 獞iczenie wi您ania chust z mam dziewczynki w wieku Wojtka. Kobieta zastrzega, 瞠 godziny dziesi徠a, trzynasta i osiemnasta zupe軟ie odpadaj, poniewa to s 瞠lazne pory jedzenia sta造ch pokarm闚 - sama pani rozumie, ma pani dzieci, lepiej nie rozregulowywa ca貫go dnia, wi璚 nie przesuwamy tego nigdy, to s nasze 鈍i皻e godziny.
Przytakuj i rozumiem. My郵 w pierwszym odruchu - ona ma ma貫 dziecko, wi璚 si do niej dostosuj. A
Wojtek, je瞠li b璠zie w czasie spotkania g這dny, dostanie do r瘯i jab趾o. B璠zie 酥i帷y, to za郾ie w samochodzie. Dobr chwil musia這 min望, zanim uprzytomni豉m sobie, 瞠 ja mam analogiczne dziecko. Ale jako inaczej.

*
Z rzadka pojawiaj si, jak rysy na g豉dkiej powierzchni, minusy tego trybu. Potwornie nie lubi, kiedy musz ciep貫go, zarumienionego Wojtka obudzi, ubra i wsadzi do zimnego samochodu, 瞠by pojecha po starsze dzieci. Bo czasem jego plan dnia nie pokrywa si z planem pozosta造ch. Biedaczyna musi si dostosowa do reszty. Rekompensat dla niego jest to, 瞠 ca造 czas jest z rodzicielk.

*
Czasem kto pyta, ile razy Wojtek budzi si w nocy. Niewiele z nocy pami皻am i ma這 si nad nocami zastanawiam. Pami皻am godzin sz鏀t, kiedy przychodzi do nas Jagoda i to ona bardziej mnie budzi, kiedy musz przypilnowa, 瞠by nie przygniot豉 Wojtka. Ch這pak potrzebuje kilku sekund na z豉panie piersi, dlatego nasze noce nie sp璠zaj mi snu z powiek. Kiedy, lata temu wprowadza豉m Grzesiowi nowe mleka, wod, przesuwanie snu w dzie, cokolwiek, byle mniej si budzi. Teraz wiem, 瞠 na budzenie si moich dzieci nie mam 瘸dnego wp造wu, wi璚 dawno przesta豉m t stron macierzy雟twa analizowa. Wtedy do Grzesia wstawa豉m, teraz noc nigdzie si nie wybieram. Wojtka mam pod ramieniem. I to jest kluczowe.

*
Kiedy czytam na swoim blogu, 瞠 siedmiomiesi璚znego Grzesia pr鏏owa豉m nauczy samodzielnego zasypiania, mam ochot cofn望 czas i kopn望 siebie w ty貫k. Pr鏏a, rzecz jasna si nie powiod豉, a ja wypisywa豉m 瘸le, 瞠 moje dziecko ma straszne problemy z zasypianiem.
Gdybym teraz nagle, po miesi帷ach usypiania Wojtka przy piersi, po這篡豉 go tak po prostu do 堯瞠czka,
ani chybi dosta豚y szoku i zakomunikowa豚y to 鈍idruj帷ym wrzaskiem. Tyle, 瞠 tym razem nie przysz這by mi do g這wy, 瞠 on ma jakiekolwiek problemy.

Ucz si tych dzieci ca造 czas.
Z ka盥ym z nich jestem inna. Nowa.

23:32, fajerwerka_1
Link Komentarze (21) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32