czyli to co w matce siedzi
RSS
czwartek, 22 pa寮ziernika 2009
Jagodowe gadanie

robi si coraz subtelniejsze. Coraz wi璚ej w niej s堯w nie naszych, nie domowych, wy豉panych gdzie z zewn徠rz. Coraz wi璚ej w niej pere貫k od nas, tych 豉dnych, estetycznych, wy逝skanych z codzienno軼i.
Raz uda這 mi si przysi捷 i zanotowa. Nowo軼i z ostatniego pi徠ku. S堯wka - pi瘯no軼i.


- Co robisz, Jagoda?
- Czitam ksi您ieczk o koniku, kt鏊y skacze i BLYKA.

*
- Poplosie mleko. Ale nie to, tego nie sce. Sce takie DZIECIENCE. (modyfikowane)

*
- Mamo, mamusiuuu! Gdzie PODZIAx si moja mamusia?

*
- Mamo, chod do gziesiowego pokoju. SP粑RZ, jaka wiezia z klock闚.

A to "sp鎩rz" zupe軟ie nie nasze, my przecie u篡wamy "popatrz".

Uwielbiam, gdy przynosi co z zewn徠rz. Szczeg鏊nie, gdy
jest to 豉dne i pie軼i ucho.

*
P豉cze.
- Co si sta這?
- UPADxM i si ZLANIxM. - i to "upad豉m" z pewno軼i te nie jest z domu. Tu raczej m闚imy "przewr鏂i si". Sk康 w takim razie?

*

Do lalek:
- WITAJCIE, moje PSIJACI茛KI.

*
W samochodzie.
- Bende spa, A WIENC nie m闚 ju nic.

*
Ona w w霩ku, ja pcham pod g鏎k. Troch dysz.

- No, mamo MASIELUJ, MASIELUJ.

*


I gdyby pomin望 my郵ami te naprawd nieliczne momenty, kiedy daje do wiwatu, trzeba przyzna, 瞠 mamy z ni teraz prawdziwie miodowe lata.
Ma najbardziej uroczy czas w swoim 篡ciu. Gadatliwa, uczuciowa i ca趾iem zgodna. Prosz los, 瞠by jak najd逝瞠j.

Potyczki mamy z ni g堯wnie, gdy staje si g這dna. Nie m闚i - mamo, zjad豉bym co, tylko krzyczy, wpada w z這嗆 i tupie nogami o ka盥 drobnostk. Da jej co do paszczy - to znowu wraca cierpliwa i s這dka Jagoda. Zreszt podobnie jak jej starszy brat, tyle 瞠 u niego kryzysy 軼i郵e wi您a造 si z niewyspaniem. I je瞠li skrupulatnie pami皻amy o tych zale積o軼iach, mamy dzieci niemal Przy堯 Do Rany. Przynajmniej teraz. Chwilowo.


*

I jeszcze odrobin wakacyjnej Jagody.












22:00, fajerwerka_1
Link Komentarze (11) »
poniedzia貫k, 19 pa寮ziernika 2009
Ta

ci捫a nie r騜ni si wiele od poprzednich.
Podobnie nie幢e si czuj.
Podobnie funkcjonuj zwyczajnie. Jak bez ci捫y.

I podobnie g堯wne objawy ci捫owe mam umiejscowione w g這wie - przewra磧iwienie, podrasowane instynkty, biologia jako g這s przewodni, reakcje lekko na wyrost. Troch jak barometr jestem, reaguj na ka盥 zmian pogody w naszej rodzinie, okraszaj帷 wszystkie mo磧iwe wydarzenia 透awieniem, zmartwieniem lub skrajn wzruszliwo軼i.

Ale jest te inaczej.
Po raz pierwszy zapominam o ci捫y. Czasem zdumiona uprzytamniam sobie, 瞠 ja przecie mam pe軟y brzuch i jako mi to umkn窸o i jak瞠 mnie to zapominanie wtedy zaskakuje, to takie niepodobne do mnie.
I nie dlatego, 瞠bym by豉 jako bardziej wyluzowana, bo kolejna ci捫a, to ju si tak nie prze篡wa.
Prze篡wam. Jak to ja, zawsze prze篡wam.
Zapominam czasem, bo chyba wi璚ej do my郵enia mam o tu i teraz.
Bo Jagoda ma taki uroczy czas w豉郾ie, tak szybko si uczy, tak ci庵le przybywa jej m闚ienia, a chce si tego s逝cha i rejestrowa. Bo Grze zrobi si zabawny i trenuje poczucie humoru i tak cz瘰to mo積a si z nim po鄉ia.
I ludzi du穎 wok馧 mnie. W kt鏎ych te ws逝chiwa si trzeba.

A o Wojtku przypominam sobie dopiero wieczorem. Jak ju stado si do snu u這篡, a ja siadam po raz pierwszy od rana bez ruchu i nagle spostrzegam ten faluj帷y brzuch.
Dopiero wtedy my郵 o ch這pcu. Jestem ciekawa ca貫go jego i tego, co nam przyniesie z sob. Nie mog si doczeka mnie z nim sam na sam w szpitalu. Pierwszego odwini璚ia na spokojnie z pieleszy, przegl康ni璚ia dok豉dnie ka盥ej cz窷ci mikroskopijnego cia豉.
Odg這su sapania przy po造kaniu mleka.

Troch si czasem boj o jego zdrowie, mo瞠 nawet bardziej o tym my郵, ni przy poprzednich ci捫ach. Cho m闚i, 瞠 przy kolejnych dzieciach cz這wiek odpuszcza sobie martwienie si, ja wr璚z przeciwnie. Jakbym teraz wi璚ej wiedzia豉, jakie mo磧iwo軼i los ma w zanadrzu.

A jeszcze to.
Z rozbawieniem przypominam sobie ci捫 z Grzesiem, gdy m鎩 osobisty m捫 upomina mnie, jak nios豉m ze sklepu dwa kilo ziemniak闚. A teraz Jagoda u mego biodra uwieszona i nikt mi nie zwraca uwagi. Bo ka盥y widzi, 瞠 trudno by這by inaczej. To po schodach nie chce i嗆, to za wolno pow堯czy nogami i 瞠by przyspieszy zabieram pod pach, to budzi si w nocy i wol na chwil wzi望 na r璚e, ni po這w swojego miejsca w 堯磬u do rana odst瘼owa. Albo zwyczajnie, przychodzi sroka zagl康n望, co si w garnku gotuje. To podnosz na r璚e i przy okazji nos w jej szyj wk豉dam, niucham cudowny zapach, we w這sy cmokam. I wiem, 瞠 powinnam nie nosi. Bo tak m闚i. Ale lubi. I ju teraz nie umiem inaczej funkcjonowa z dzieckiem, ni fizycznie blisko. Dzieci s takie wdzi璚zne za to branie ich pod pach.

I takie przyjemne w dotyku.

13:58, fajerwerka_1
Link Komentarze (19) »
pi徠ek, 09 pa寮ziernika 2009
Pierwszy

prezent dla najm這dszego ode mnie. Z okazji tego, 瞠 jest ch這pcem. I 瞠 wiemy ju, jak ma na imi.



To Wojtek.


13:09, fajerwerka_1
Link Komentarze (29) »
niedziela, 04 pa寮ziernika 2009
To ju

2 lata z ni.



Wszystkiego najlepszego, Jag鏚ko.


12:48, fajerwerka_1
Link Komentarze (38) »