czyli to co w matce siedzi
RSS
wtorek, 29 wrze郾ia 2009
.


Czasem napada mnie panika.
Gdy Jagoda skr璚i豉 sobie kostk i p豉ka豉 w nocy bite p馧torej godziny, bo mimo panadolu kostka wci捫 bola豉, wtedy spanikowa豉m. Le瘸豉m z ni w 堯磬u i my郵a豉m gor帷zkowo - p豉cze, ale teraz przynajmniej jestemdla niej. A kiedy w analogicznej sytuacji trafi mi璠zy nas niemowl. Jagoda dostanie furii, 瞠 kto nas rozdziela, niemowl b璠zie spazmowa, gdy moja koncentracja na karmieniu b璠zie szwankowa.

Czy o to mi chodzi這?

Napada mnie panika, gdy Jagoda budzi si w nocy. Budzi si raz na ruski rok, ale jednak. W tym samym czasie b璠zie budzi si niemowl. Do kogo p鎩d najpierw? Czy Jagoda zaakceptuje, 瞠 podczas jej usypiania b璠zie nam towarzyszykto trzeci?Ma造, ale pewnie je瞠li zechce, ca趾iem dono郾y.

Nie martwi si, 瞠 sobie nie poradz.
Najwy瞠j b璠ziemy przez p馧 roku je嗆 pierogi mro穎ne. Najwy瞠jskarpetki dzieci b璠czarne po jednymprzej軼iu przez schody.Najwy瞠j b璠ziemy zmi璚i i niedoprani. Trudno.
Nie martwi si o siebie. Wiem, 瞠 z baby-bluesa wyjd, a do chaosu przywykn. Wiem, 瞠 stoj stabilnie.

My郵 o nich. O tym, 瞠 b璠 chwile, gdy zabraknie mi ramion do ich utulania i centymetr闚 na mojej klatce piersiowej do przyk豉dania policzk闚. 疾 przyjd momenty, gdynasze ma鹵e雟kie 堯磬o oka瞠 si za ma貫. My郵 o wyborach, przed kt鏎ymi stan - kogo najpierw pociesza, czyj paszcz najpierw nakarmi, komu najpierw opatrywa rany i kto z p豉cz帷ej tr鎩ki b璠zie najbardziej poszkodowany.

Zastanawiam si,czy b璠zie tak, jak mia這 by. Ten talerz pe貫n kanapek i du穎 gadania przy stole w kuchni. Wiem, 瞠 w ostatecznym rozrachunku wyjdzie namna plus. Ale czasem my郵 o nich.

Czy zawszeb璠 szcz窷liwi, 瞠 jest ich troje. Tak, jak ja bym tego chcia豉.

13:44, fajerwerka_1
Link Komentarze (19) »
poniedzia貫k, 28 wrze郾ia 2009
:)

A w moim brzuchu mieszka ch這piec.

17:42, fajerwerka_1
Link Komentarze (29) »
czwartek, 24 wrze郾ia 2009
To trzecie.

Gdy przez wiele miesi璚y opowiada豉m w szkole rodzenia o noszeniu dzieci w chustach, gdy pomaga豉m 鈍ie篡m rodzicom otula zwojami tkaniny ich kilkutygodniowe m這de, zawsze przychodzi taki moment, kiedy musia豉m przez chwil szeroko otwiera oczy i na si喚 nie mruga powiekami. 疾by powstrzyma wilgo. Czaj帷 si. Gotow wyp造n望 na ka盥e zawo豉nie.

A potem, gdy po sko鎍zonym spotkaniu wraca豉m do domu samochodem przez miasto, zawsze w ko鎍u musia豉m da uj軼ie. I ko趾owatym j瞛ykiem mem豉豉m w ustach jedno pytanie. Zawsze to samo.
Czy ja jeszcze kiedykolwiek w這輳 do chusty noworodka? Nie komu. Sobie?
Czy ja jeszcze kiedykolwiek zawin w chust tak ma貫 dziecko? Nie cudze. Swoje?

Jagoda ju nied逝go uro郾ie. Nasze chusty b璠 musia造 p鎩嗆 do ludzi.

Noszenie to, poza transportem, gratisowe przytulanie si do rozgrzanego tobo趾a, to muskanie ustami pluszowego czubka g這wy, nawykowe wyg豉dzanie kulistych pleck闚, bonusowe kilka chwil wi璚ej kapi帷ego hormonu b這go軼i. Noszenie uzale積ia, okrutnie uzale積ia. Emocjonalnie przyszywa do bawe軟ianej tkaniny grub dratw. I ja czuj to namacalnie, w豉郾ie teraz, gdy ju tak ma這 nosz Jagod. I gdy t瘰kni za ni przyklejon do mnie tak nieprawdopodobnie mocno, na tak d逝go, jak nigdy potem nie uda這 nam si przyklei naszymi ramionami.

Dlatego gdy patrzy豉m na cudze noworodki, wk豉dane do cudzych chust na cudze klatki piersiowe, gdy prawie dotyka豉m palcami cudzej b這go軼i, cudzego rozrzewnienia i cudzej ulgi na widok ich zapadaj帷ego w sen szczeni璚ia, musia豉m te oczy tak szeroko otwiera. I nie mruga. 疾by nie wyp造n窸o.

Tak by這 do czerwca.

Teraz, gdy wracam do domu samochodem, my郵 rozlu幡iona - chyba dobrze mi dzi posz這. I my郵 - zaraz spotkam si ze swoimi dzie熤i. Przytul je sobie.
Bo teraz mam gdzie z ty逝 g這wy m鎩 w豉sny, prywatny komfort, 瞠 ja te. Kiedy. Nied逝go.

Co si spe軟ia. Co do niedawna niewiadome. Latami marzone.
D逝go niepewne. Jest ju we mnie.

To trzecie.

13:53, fajerwerka_1
Link Komentarze (18) »
鈔oda, 16 wrze郾ia 2009
O matko,
wieki mnie tutaj nie by這. Do spisania sporo w g這wie, ale mniej mo磧iwo軼i fizycznych. Chyba dlatego, 瞠 w porze, gdy zwykle siada豉m i wstukiwa豉m w klawiatur to, co przez g這w przep造wa這, teraz m鎩 m霩g jest konsystencji stopionego mas豉, a ci郾ienie moich my郵i staje si nieub豉ganie niskie. Cia這 upomina si o sen bezwzgl璠nie od godziny 22 i nie ma zmi逝j.

Od d逝窺zej chwili zastanawiam si, jak pokr鏒ce stre軼i, co tam u nas, ale chyba w zasadzie nic ciekawego, wi璚 co tu streszcza. Dzieciuchy kochane, ka盥e w trakcie jakich swoich zmian. Jagoda naby豉 podczas wakacji kilka 鈍ie篡ch umiej皻no軼i, mi璠zy innymi cztery nowe piosenki, robi fiko趾i i staje na g這wie, podpieraj帷 si nogami o 軼ian. A tak瞠 skacze do basenu, zanurza si w ca這軼i i wyp造wa na powierzchni.
I nie u篡wa przy tym okulark闚 do nurkowania, co Grze鄂owi na przyk豉d nie mie軼i si w g這wie. Dla niego takowe s na razie niezb璠ne.

Grzegorz nauczy si w ko鎍u je寮zi na rowerze bez bocznych k馧ek. Wielka to chwila dla niego. Zwyci瘰two nad w豉sn cech naczeln - szybkim zniech璚aniem si. Podzi瘯owania nale膨 si babci i jej wytrwa這軼i w uczeniu.
Podczas wyjazdu do Turcji uda這 mu si opanowa przep造ni璚ie kilku metr闚 pod wod stylem mieszanym. Bez dmuchanych r瘯awk闚. I to r闚nie by豉 wielka chwila. Uwielbiam patrze na niego, gdy jest tak dumny z siebie. Uwielbiam tego ch這pca, dla kt鏎ego ka盥y krok do przodu to zwyci篹anie bitwy. Ci篹kiej przeprawy z samym sob. Opanowywanie swoich s豉bo軼i, nad kt鏎ymi tak cz瘰to ubolewa. A potem patetyczne s這wa z jego ust: "Powiedzia貫m sobie - musz uwierzy w siebie. I pop造n掖em".

Jest taki zabawny w tym byciu wojownikiem.

Najm這dsze piskl od kilku tygodni delikatnie postukuje mnie w pow這ki brzuszne, daj帷 mi przyjemne wra瞠nie, 瞠 tam w 鈔odku dzieje si, jak powinno.
I to te uwielbiam.
Cho tak du穎 we mnie pyta i niewiadomych.
Ale to d逝窺zy temat. Na kiedy indziej.

14:23, fajerwerka_1
Link Komentarze (9) »