czyli to co w matce siedzi
RSS
czwartek, 14 maja 2009
Klientka.

Wcale niedawno gaw璠zi造鄉y z przyjaci馧k o tym, jak to dziewczynki w pewnym wieku zaczynaj mie swoje preferencje dotycz帷e garderoby, jak to lubi same wybiera, co chcia造by ubra, czy kupi. I o tym, 瞠 nie zawsze ich gusta pokrywaj si z poczuciem estetyki rodzic闚.
- Mam nadziej, 瞠 u nas ten etap przyjdzie jak najp騧niej. - westchn窸a Karolina.
- Oj, tak. - westchn窸am i ja.

I z逝dne moje nadzieje.

Nast瘼nego pi徠ku posz造鄉y z Jagod kupi jej sanda趾i na lato. Sk鏎zane, wygodne. Przewiewne. Z gi皻k podeszw. Takie mia豉m za這瞠nia i kilka takich par uda這 mi si wy這wi ze sklepowej p馧ki, cho nie by這 to proste, wi瘯szo嗆 obuwia jest twarda jak nieszcz窷cie. Usadzi豉m Jagod na krzese趾u, zzu豉m jej jednego buta i przyst徙i豉m do mierzenia.
- Te ma貫. - stwierdzi豉 sceptycznie, cho but by o p馧tora centymetra za du篡. U鄉iechn窸am si, jeszcze wtedy rozbawiona jej ocen.
- Te nie. - szybko odrzuci豉 nast瘼nego buta i kolejnego r闚nie. - Te nie ce. - zdecydowa豉 o wszystkich, kt鏎e pokaza豉m. Znudzona osnu豉 wzrokiem otaczaj帷e j dobrodziejstwa, po czym jej oko zatrzyma這 si na p馧ce z tenis闚kami. Takimi za kilkana軼ie z這tych, zignorowanymi rzecz jasna przeze mnie, z racji tego, 瞠 nie by造 sk鏎zane.
Jej oczy w sekundzie rozb造s造. Zerwa豉 si i z szeregu woniej帷ych klejem chi雟zczyzn wy這wi豉 turkusowego trzewiczka a'la szkolna pani wo幡a, po czym za膨da豉, aby jej go ubra.
Obu豉m j, maj帷 pewno嗆, 瞠 but b璠zie za ma造.
Ku mojemu nieszcz窷ciu okaza si idealny.
- TE CE! - orzek豉 Jagoda.
- Poczekaj, przymierzymy mo瞠 jeszcze jakie inne. Zobacz, ten te jest 豉dny.
- Nie-jadny. Nie ten. - odsuwa豉 ka盥orazowo moje propozycje zamaszystym ruchem r瘯, co przesta這 ju mnie bawi, po czym wystawia豉 obut n騜k przed siebie, podziwiaj帷 z zachwytem zdobycz. Raz za razem powtarza豉 zadowolona, przytakuj帷 sobie g這w:
- Te jadne buti. Te moje. Te ce.

Przez nast瘼ny kwadrans nie pozwoli豉 sobie zdj望 turkusikowego trzewiczka, otaczaj帷 go spojrzeniem pe軟ym uwielbienia, przechadzaj帷 si dostojnym krokiem po sklepie.

- Prosz pani, ma pani ma陰 modnisi. - rozbawione sprzedawczynie przygl康a造 si scenie - Ona ju wybra豉 sobie buty,
musi pani to chyba zaakceptowa.

Trudno by這 szuka podobneg
o zaanga穎wania u innych dzieci mierz帷ych buty wok馧 nas.
Rozkroi豉 tym samym moje nieust瘼liwe serce na drobne kawa趾i.

I tak mia豉m jej kiedy kupi ta雟ze tenis闚ki na niszczenie w piaskownicy -przelatuje mi przez g這w. No dobra, niech ma, s這dka dziewczynka, te swoje turkusowe paskudy.

Nie chcia豉 odda trzewika, aby mo積a by這 skasowa nale積o嗆. Musia豉m jej wy逝szczy obowi您ki klienta i dopiero wtedy pozwoli豉 si chwilowo pozbawi swojej zdobyczy. Sta豉 i w napi璚iu patrzy豉 na drzwi zaplecza, w kt鏎ych znikn窸a sprzedawczyni z jej jednym butem, a gdy tamta pokaza豉 si z powrotem z kompletn par, ma豉 niespe軟a 80-cm klientka wykrzykn窸a z rado軼i, klaszcz帷 w r璚e:
- TE MOJE! Te moje buti! Siom! Siom!(s! s!)
Gdy zak豉da豉m jej nowo kupione trepki, dr瘸豉 z emocji.

A ja dr輳, co b璠zie za kilka lat.

01:19, fajerwerka_1
Link Komentarze (59) »
pi徠ek, 08 maja 2009
pi徠ek.

Chcia豉bym napisa du穎, ale jako 篡wo nie mam kiedy.
Przeprowadzka w toku. Marz o tym, aby za tydzie ju mieszka, ale nie wiem, czy to mo磧iwe.
Na razie brak mi snu, kilku godzin w dobie i dobrych pude do pakowania.

Dzieci jakby czu造, co si dzieje, wyj徠kowo nieuci捫liwe.
Jagoda coraz pi瘯niej m闚i (ostatni bursztynek to "mamusiu moja").
Grze nauczy si dodawa w pami璚i i nie by這by w tym nic wielkiego, gdyby nie to, 瞠 nikt mu nigdy nie m闚i, co to jest dodawanie. Rozwijali鄉y w nim inne zainteresowania, na matm, uznali鄉y, ma jeszcze czas.

"Mamusiu, a zapytaj mnie, ile to jest jaka liczba dodana z jak捷 inn liczb, to ja ci powiem". Zapyta豉m. Powiedzia.
W miar sprawnie potrafi do 20, powy瞠j te mo瞠, ale musi d逝瞠j pomy郵e.
Jestem zaskoczona.

Jagoda znowu kiepsko 酥i, kiepsko zasypia, czas na zmiany. Chyba pora odstawia od piersi. Kto potrzyma za nas kciuki?

15:57, fajerwerka_1
Link Komentarze (15) »