czyli to co w matce siedzi
RSS
sobota, 23 kwietnia 2011
"""

Jagoda m闚i ostatnio o Wojtku czule - Wojtaszek. Nasz Wojtaszek. Z charakterystyczn szumi帷 wymow "sz". Przez to, 瞠 wcze郾iej mia豉 ch這dny stosunek do brata, teraz ka盥e jej ciep貫 s這wo o nim zbieram jak koraliki z pod這gi i chowam do szkatu趾i na wspominki.



Nauczyli si, 瞠 nie mo積a Wojtkowi tak po prostu zabiera zabawek, nabrali nawyku dawania mu do r彗 czego w zamian. Na pytanie, kto popilnuje Wojtka na ogr鏚ku, podskakuj: "Ja!", "Ja!", "Ja!".
Prze軼igaj si, kto da Wojtkowi poliza swojego loda. Zauwa瘸j, kiedy nauczy si czego nowego. Serce topnieje.



Ale 瞠by nie by這 zbyt 鈍i徠ecznie, warcz na niego, gdy tylko z pulchnymi r帷zkami pojawi si w okolicy ich klock闚. Wykrzykuj nerwowo: "mamoooo, zabierz go st康!!!!" i moja ba鎥a mydlana szybko pryska.

Czyli normalka. Raz s這dko, raz gorzko, jak w ka盥ym rodze雟twie.



Maj 鈍ietny okres wszyscy troje. Elastyczni, naginaj帷y si do ludzi, 豉twi do formowania, otwarci na negocjacje. Czeka豉m na taki czas od miesi璚y, ba, od lat nawet. 疾by wszystkim by這 z g鏎ki. I nadszed. Wiem, 瞠 to cud boski, i ich dobre momenty pokry造 si z sob w czasie, wiem te, 瞠 ta harmonia odejdzie niebawem, a pojawi si nowe ciekawostki w ich rozwoju, ale na razie p豉wi si w tym, co mam. ζpi chwile. Zaciskam na tych chwilach palce, a kostki bielej, trzymam te chwile, jakby kto mia mi je wyrwa.
Nie oddam. Moje.



Weso造ch 鈍i徠, kochani.
Ciesz si, 瞠 wci捫 jeszcze kto tu zagl康a, cho ledwo co pisz.

22:37, fajerwerka_1
Link Komentarze (15) »
pi徠ek, 08 kwietnia 2011
Krokusy

安iat這 s這neczne obudzi這 mnie ze snu zimowego i dopiero kiedy od篡豉m, u鈍iadomi豉m sobie, 瞠 brn窸am przez t zim w kompletnym letargu. Rzuci豉bym ten klimat z najwi瘯sz przyjemno軼i. Ju. Natychmiast. Gdyby nie dom, w kt鏎y w這篡豉m uczucia. Gdyby nie ludzie, kt鏎ych nie umia豉bym opu軼i.

Wylegli鄉y do ogrodu, z pierwszymi promieniami zacz瘭i鈇 篡cie na trawie, zasadzi豉m krokusy i seledynowe byliny, 瞠by kolorem podrasowa szarawy krajobraz, dotykam palcami koniuszk闚 iglak闚, sprawdzaj帷 ka盥ego dnia, czy wypu軼i造 ju swoje soczyste dzieci. Rozebra豉m dzi Wojtkowi buty i skarpetki i patrzy豉m d逝go, jak z lubo軼i dotyka stopami trawy, patrzy豉m, jak ucieka z twardych, szorstkich p造tek tarasu, 瞠by przemieszcza si jedynie po spr篹ynuj帷ej, mi瘯kiej murawie.

A propos przemieszczania si.
W sobot poszli鄉y z Wojtkiem do fizjoterapeuty, sprawdzi, dlaczego ch這pak nie chodzi. Czy co fizycznie mu przeszkadza, czy nie dojrza jeszcze mentalnie. Umia stawia sztywne, chwiejne kroki ju od kilku tygodni, ale nie korzysta z tej umiej皻no軼i. Nie czu motywacji, nie mia samozaparcia, 瞠by trenowa. Nie獞iczone chodzenie wci捫 by這 nieporadne i wywrotkowe.

W sobot byli鄉y wi璚 u fizjoterapeuty, kt鏎y nie doszuka si niczego niepokoj帷ego, a w niedziel Wojtek nabra ochoty i zacz掖 drepta. C騜 za wyczucie czasu. Tylko dlaczego synu nie dzie wcze郾iej? Zaoszcz璠ziliby鄉y kas na specjalist.

Kiedy si璕n pami璚i, odkrywam nagle pewien schemat w rozwoju tego pana. Podobnie mia
z raczkowaniem, opanowa umiej皻no嗆, ale przez kilka pierwszych tygodni wcale nie u篡wa, wola egzystowa stacjonarnie. Analogicznie by這 z przewracaniem si na brzuch, dokona tego kilka razy i uzna, 瞠 jemu w zasadzie wystarczy tych wyczyn闚.

Powtarzalno嗆 schematu daje przypuszczenie, 瞠 to taki specyficzny wojcieszkowy temperament.

Nie pisz wiele, bo wsi彗豉m w "Millenium". Krymina, nie mog si oderwa.

Dlatego na razie obrazki.











ㄠki w Obidowej. W tym kolorze tylko przez kilka dni w roku.


00:10, fajerwerka_1
Link Komentarze (19) »