czyli to co w matce siedzi
RSS
sobota, 12 marca 2011
""""
Grze.

Jest wielki i paj彗owaty. Nie pozwala obci望 w這s闚, uparty na zapuszczanie, obra穎ny, kiedy fryzjerka przytnie mu ciut wi璚ej, ni symboliczne wyr闚nanie grzywki. Najch皻niej ubiera bluzy z kapturem i czuje przymus ruszania si do rytmu, kiedy s造szy muzyk. Ju coraz mniej Grze, a coraz bardziej Grzesiek. Grzegorz. Gdy ma dobry dzie, sypie 瘸rtami jak z r瘯awa, a 鄉ieszno嗆 ich ju nie wynika jak dawniej z przekr璚ania s堯w, dzieci璚ych nieporozumie j瞛ykowych, a bardziej jest to dowcip sytuacyjny, celny komentarz lub 鈍ietnie uj皻a parodia.

* * *
Urodziny ma貫go Wojtka. Na kilka minut przed przybyciem pierwszych go軼i wiele aspekt闚 przyj璚ia urodzinowego jest jeszcze niedopracowanych. Jak na przyk豉d wojtkowe ubranie. Do samego ko鎍a paraduje w poplamionym podkoszulku na rami帷zkach i wyci庵ni皻ych spodniach dresowych, kt鏎e opadaj mu do po這wy ty趾a, ukazuj帷 wielk, d逝go nieprzebieran pieluch. Napi璚ie ro郾ie, ilo嗆 rzeczy do zrobienia nie maleje, go軼ie lada chwila uka膨 si w drzwiach.
Grze rzuca okiem na sytuacj. Siada obok ma貫go brata na pod這dze i obejmuje go ramieniem.
- Ale masz elegancki str鎩, Wojtu, - komentuje ciep造m g這sem - w sam raz, jak przysta這 na solenizanta.
Wybuchamy 鄉iechem. Atmosfera robi si lu幡iejsza.

W tym czasie Grze z g豉skania po pleckach przechodzi p造nnie do rozbierania roboczych ubra brata, rozgl康aj帷 si za jak捷 bardziej na czasie garderob.

Obieca豉m sobie wtedy zapami皻a ten obraz. I tak te uczyni豉m.

22:06, fajerwerka_1
Link Komentarze (12) »
czwartek, 10 marca 2011
~

Dzieje si. Im wi璚ej si dzieje, tym wi璚ej zaleg這軼i w notowaniu, a im wi璚ej zaleg這軼i, tym mniej si, 瞠by nadrobi. I tak pi皻rzy mi si. Wydarzenia nikn zawalone nast瘼nymi, a w ko鎍u same si zapominaj.


Grze wszed w sw鎩 si鏚my rok w dobrym nastroju. Czas ma spokojny, harmonijny. Smutki z grudnia min窸y bezpowrotnie.

By moment, kiedy z nosem na kwint wyznawa mi ka盥ego wieczora, 瞠 nie ma si z kim bawi w szkole. Wszyscy mieli ju kogo znajomego z czas闚 przedszkolnych, a on jako jedyny przyszed do zer闚ki sam i w 瘸dn z grup nie uda這 mu si wkr璚i. Czy mam opisywa, jak mi w tamtym czasie serce p瘯a這?

Dodatkowo zer闚ka szkolna to 鈔odowisko, gdzie z dziewczynami ju nie wypada si bawi, bo obciach, w zwi您ku z czym odpad豉 po這wa grupy jako potencjalny kandydat na przyjaciela.

Twierdzi, 瞠 nie jest dla nikogo niemi造, z nikim si nie k堯ci. Sam nie wiedzia, co jest grane.

- A gdy macie czas wolny, to co dzieci robi? - dochodzi豉m.
- Bawi si na pod這dze.
- A jak zaczynaj si bawi, to w jaki spos鏏 uk豉daj si w grupy?
- Wo豉j si nawzajem. Mnie nikt nie wo豉. Jak chc si do nich do陰czy, to oni maj ju ustalone, kto jest kim i ja ju nie mam kim by. Albo ju nie ma miejsca obok nich i nie widz, co si dzieje, bo mi zas豉niaj plecami.
- A co ty wtedy robisz? - dopytywa豉m.
- Siadam sobie przy stoliku i rysuj.


Sterty rysunk闚 wypadaj帷e z jego plecaka ka盥ego dnia przesta造 mi si jawi jako przejaw artyzmu jego duszy, a zacz窸y by bolesnym dowodem jego osamotnienia.

W ko鎍u doszli鄉y do tego, 瞠 dzieci bawi si zabawkami przyniesionymi z domu - te szkolne nie ciesz si powodzeniem w obliczu faktu, 瞠 niekt鏎zy przynosz do szko造 na przyk豉d klocki lego, kt鏎e wygrywaj atrakcyjno軼i. W闚czas kto, kto przyniesie z domu co extra, otoczony jest wianuszkiem wyznawc闚 i wok馧 niego zwykle robi si t這czno.

- A ja nie mog bra lego do szko造. Ani gormit闚, ani bakugan闚. - rzek z wyrzutem. - Bo wy powiedzieli軼ie, 瞠 ma貫 elementy mog si pogubi i jest umowa, 瞠 nie zabieram. No to sobie rysuj. - niedbale postuka butem w kraw篹nik z min osoby, kt鏎ej pozornie wszystko ju zoboj皻nia這. Pozornie.

Lampka w mojej g這wie zacz窸a 鈍ieci. Nie uda這 mu si rozhermetyzowa 瘸dnej z grupek dzieci, to mo瞠 trzeba spr鏏owa inaczej.

- Je瞠li noszenie do szko造 lego, gormit闚, albo bakugan闚 pomo瞠 ci znale潭 sobie kogo do zabawy, to mo瞠my odst徙i od umowy. - decyduj. Cokolwiek zrobi, byle ruszy t ska喚.
Rozwarty u鄉iech Grzesia odpowiedzia sam za siebie.

Koledzy, jak s康zi豉m, dali si przyci庵n望 na lego.
Przekupne ma這laty.


Dzi Grze nie potrzebuje ju nosi zabawek, bo w mi璠zyczasie wysz這 na jaw, 瞠 fajny z niego kole i rano w szatni ustawia si kilkoro ochotnik闚, 瞠by i嗆 z nim w parze do sali. A mnie wielki, kanciasty kamie spada z serca ka盥ego dnia, gdy si temu przygl康am.

Na swoje urodziny zaprosi o鄉ioro ch這pc闚 ze swojej klasy i ka盥ego z nich uwa瘸 za absolutnie niezb璠nego na tej imprezie. A jeszcze trzy miesi帷e temu nie wskaza豚y 瘸dnego. Czyli jest dobrze.

Szkoda tylko, 瞠 ju od wrze郾ia wszystko mo瞠 zacz望 si od nowa. Niestety podj瘭i鄉y decyzj o zmianie jego szko造...Ale to d逝gi temat. Na inny dzie.



Grze. Tu zadowolony z 篡cia. Dobrze jest widzie go u鄉iechni皻ego.


10:45, fajerwerka_1
Link Komentarze (11) »