czyli to co w matce siedzi
RSS
poniedzia貫k, 20 grudnia 2010
~

Wysy豉m Grzesia do sprz徠ania zabawek. Za jaki czas wraca na d馧, chlipi帷.

- Co si sta這?
- Bo mia貫m sprz徠a, ale si zamy郵i貫eeeem, i nic jeszcze nie posprz徠aaaaa貫m... - zawodzi. - Nie zd捫 przed dobranoooock控....

Wraca na g鏎. Kontrolnie za kilka minut nawo逝j:
- No i jak tam? Sprz徠asz co?
- Buuuu...- s造sz w odpowiedzi.
Wywracam oczami i ci篹ko wzdycham. Prawd rzek連zy niczego innego si nie spodziewa豉m. Niezwyk陰 豉two嗆 ma ten cz這wiek do wpadania w rozpacz.
- Ale co, Grzesiu?
- Znowu si zamy郵i貫m ... - wyje przez 透y.

A potem pewnie stanie sobie stop na jakim klocku, uderzy si w otwarte drzwi szafki lub palcem u nogi zahaczy o naro積ik. B璠zie g這郾o i wyra幡ie u瘸la si nad sob, 瞠bym nie przegapi豉 tego tragicznego wydarzenia, kt鏎e go spotka這. A nawet je瞠li nie stanie si nic z powy窺zego, to pewnie nie podejdzie mu kolacja i b璠zie mia dobr okazj, 瞠by roni 透y nad kanapk.

Wsp馧egzystowanie z kolesiem utrudniaj jego wybuchowe reakcje i w軼iekanie si o bana造.

Trudno przy takiej cz瘰totliwo軼i o anielsk cierpliwo嗆, cho wbijam sobie do g這wy, 瞠 on nie da rady inaczej, nie ma umiej皻no軼i panowania nad tym. Co wi璚ej, co jaki czas musz samej sobie przet逝maczy, 瞠 on nie ma na celu wyprowadzenia mnie z r闚nowagi. Bo zapominam.

Nietrudno si domy郵e, o co chodzi, w przypadku tego faceta zawsze o to samo. W陰cza mu si p豉czliwo嗆, kiedy potrzebuje wi璚ej uwagi.

Jagoda ma du穎. Bardzo nie chcia豉m, aby mia豉 syndrom 鈔odkowego dziecka, tego, kt鏎e dosta這 najmniej, bo nigdy nie by這 pierwsze i szybko przesta這 by najm這dsze. Dlatego ona dostaje wiele.

Wojtek si陰 rzeczy ci庵nie najwi璚ej - jest przytulany, kiedy zasypia, jest przytulany, kiedy pije mleko, jest przytulany kiedy idziemy na spacer. Wypieszczony z urz璠u.

Grze - m闚i si - jest ju du篡 i dobrze sobie radzi. Nie by zazdrosny o Wojtka, lubi przebywa sam ze sob i jest samodzielny. To cz瘰to usypia nasz czujno嗆.
A potem jego cia這 boli przy byle dra郾i璚iu, bo ka盥a r瘯a, noga i palec krzycz - niech si troszcz o mnie!

Kiedy obsypuj poca逝nkami Wojtka, Jagoda przyjdzie, odsunie brata i wlezie mi na kolana, 瞠by jej robi to samo. Grze w tym samym czasie pop豉cze si, 瞠 go gniecie sweter. Ale nie b璠zie mia poj璚ia, dlaczego w豉軼iwie p豉cze o co takiego.

Og豉szam wi璚 domow akcj dopieszczania Grzesia. Od kilku tygodni pochylam si nad ka盥 透, zbieram z pod這gi ka盥 dra郾i皻 cz窷 cia豉 i wczuwam si w ka盥y problem, jakby by na skal 鈍iata, cho jest zaledwie lokalny. Podnosz cz瘰totliwo嗆 przytulania i zmi瘯czam g這s. Op豉ca mi si to, w zamian mam ogromn wdzi璚zno嗆 ch這piny, jego z豉godzone reakcje, i ... 鈍i皻y spok鎩.
Bo jemu to pomaga.





08:26, fajerwerka_1
Link Komentarze (15) »
鈔oda, 01 grudnia 2010
好ieg.

Cho nie znosz tego bia貫go paskudztwa, przyjemno嗆 sprawia mi patrzenie na moje dzieci, oszala貫 z rado軼i, gdy tylko na trawie pokazuj si pierwsze p豉tki.

Pokazuj wielk biel Wojtkowi, a on patrzy z szeroko otwartymi ustami, jakby to by這 co niezwyk貫go, ca造 znajomy mu 鈍iat zmieni kolor, jakie czary.

Wracam do poprzedniej zimy, kiedy ja te, podobnie jak oni dr瘸豉m z ekscytacji ogl康aj帷 pierwszy 郾ieg. Zaczyna豉 si pora roku, podczas kt鏎ej Wojtek mia przyj嗆 na 鈍iat.
Wiele tygodni p騧niej pami皻am siebie w szerokim p豉szczu dla wieloryba, brn帷 przez szar brej w kierunku szpitala, za r瘯 trzymam ma陰 Jagod, kt鏎a ci庵le przewraca si na ha責ach 郾iegu, ko這 nas Pawe ze szpitaln torb. Przy drzwiach przytulam dziewczynk, zabieram torb, odwracam si i wchodz sama do 鈔odka. Pawe jedzie z Jagod do domu, czeka na moj mam, kt鏎a ma do przejechania 100 km. Dopiero wtedy m捫 do mnie wr鏂i.
Piel璕niarka rejestruj帷a mnie m闚i, 瞠 patrzy造 na mnie przez okno z kole瘸nk, jak id do porodu z ma陰 dziewczynk za r瘯, wzruszaj帷o si z ni 瞠gnam, a potem zostaj sama. Dzi ma這 kto wchodzi bez jakiegokolwiek towarzysza na porod闚k.

Po這積a przygotowuj帷a mnie do cesarki my郵i, 瞠 moje 透y si lej, poniewa nikt ze mn nie przyszed. T逝macz jej, 瞠 nie jestem samotna, por鏚 si pospieszy, m捫 czeka na opiek dla dzieci, a 透y to emocje i wzruszenie, bo ju bardzo nied逝go zobacz mojego synka. Kobieta nie do ko鎍a przyjmuje moje zapewnienia, g豉szcze mnie po g這wie, pr鏏uje zagada weso造mi historyjkami, m闚i, 瞠 to pi瘯na chwila, kiedy dziecko przychodzi na 鈍iat, nie trzeba p豉ka, obiecuje, 瞠 b璠zie ze mn przez ca造 zabieg, pociesza, 瞠 m捫 ju na pewno jest w drodze.

Potem okazuje si, 瞠 m捫 istotnie by w drodze, ale podskoczy jeszcze tylko do mc drive`a, kupi sobie 郾iadanie, wyszed z za這瞠nia, 瞠 czekanie na cesark zajmie, jak przy Jagody porodzie mn鏀two czasu, a 郾iadanie kupi w kilka minut. I przeliczy si, chwil potem dzwoni do niego, 瞠 Wojtek ju jest na 鈍iecie. W szpitalu, kiedy tylko us造szeli, 瞠 skurcze ju trwaj, w trymiga wzi瘭i mnie na st馧 - i to by這 w tym ca造m porodzie rewelacyjne, zero czasu na my郵enie, zero czasu na stres.

Pami皻am, jak po這篡li mi Wojtka na klatce piersiowej, a jego policzek przy這篡li do mojego policzka, pomy郵a豉m wtedy, 瞠 to jest co najbardziej g豉dkiego, czego kiedykolwiek dotyka豉m.

Kiedy wywozili mnie z sali operacyjnej, w windzie zadzwoni豉m do m篹a. Nie rozumia, co m闚i, mia豉m wiotkie, zachrypni皻e struny g這sowe. "Wojtek ju jest". "Co m闚isz?" "M闚i, 瞠 ju jest." "Co jest? "No, Wojtek ju jest, ju go wyci庵n瘭i." "Jak to ju?!! Niemo磧iwe!"

Kiedy dali nam go ubranego, pierwsze nasze wra瞠nie by這 ma這 poprawne politycznie. "O, jaki brzydki..." i "Ale gruby..."

Ale ju dwa dni p騧niej by absolutnie 郵iczny. Znikn窸a opuchlizna, pokaza造 si oczy, wysmukla nos, wysz造 s這dkie usteczka.

Jego l康owanie na 鈍iecie by這 najbardziej spokojne z tych, kt鏎e mi by這 dane prze篡. Niezm帷one.

Szary mokry 郾ieg pod butami tak bardzo mi tamten czas przypomina.
00:51, fajerwerka_1
Link Komentarze (21) »