czyli to co w matce siedzi
RSS
poniedzia貫k, 23 lutego 2009
Pi徠e urodziny Grzesia.

To jednocze郾ie pierwsze urodziny Grzesia, kt鏎ych nie sp璠zi豉m na rozpami皻ywaniu porodu. Pochlipywaniu, wywlekaniu na wierzch tego, co zd捫y這 si ju zapomnie, ustalaniu kolejno軼i zdarze i rozmy郵aniu dlaczego tak, a nie inaczej.

Przegadanie tematu na dziesi徠 stron z przyjaci馧kami chyba zdzia豉這 cuda.

A tak w og鏊e - tym razem nie by這 czasu, bo przyj璚ie urodzinowe grzesiowej kole瘸nki, bo dziadkowie w go軼iach, bo cudowne s這鎍e, bo odkrycie 鈍ietnej g鏎ki ko這 nowego domu i szale雟two na sankach, bo pierwszy dzie z Grzesiem po feriach, bo du穎 wyzna, ramion wok馧 mojej szyi i ust na moich policzkach, bo znowu dwoje dzieci i na powr鏒 zwi瘯szenie tempa o pi耩dziesi徠 procent. Czyli najlepsze lekarstwo.




14:53, fajerwerka_1
Link Komentarze (23) »
czwartek, 19 lutego 2009
Dosta豉m fotograficzne
sprawozdanie z grzesiowych ferii u dziadk闚.







Kto zgadnie, co robi z dziadkiem Marcinem?


23:36, fajerwerka_1
Link Komentarze (13) »
鈔oda, 18 lutego 2009
A tymczasem Jagoda...

- Kopi-cie. - m闚i do mnie dzisiejszego ranka i u鄉iecha si delikatnie, stoj帷 przede mn w samej pielusze, gdy przebieram j z pi瘸my.
- Prosz?
- Kopi-cie. - powtarza mi瘯ko i obejmuj帷 mnie za szyj. Bawi si moimi w這sami.

Kopicie, ko-picie... po酥iesznie wertuj w g這wie s這wnik wyraz闚 jagodowych, pr鏏uj帷 uzmys這wi sobie, co to mo瞠 znaczy.

Ko-pi-cie. Mo瞠 gdy poobracam na j瞛yku ten zlepek liter, co mi si otworzy. Jest mi g逝pio. Nie chc trwoni jej zapa逝 do m闚ieniafaktem, 瞠 czego nie rozumiem. By mo瞠 czego wa積ego.

- Koopi ci. - Rozci庵a 鈔odek s這wa tak, 瞠 brzmi bardziej czule. Pochyla si nad moj g這w i g豉ska mnie delikatnie d這闓i po w這sach. Zagl康a mi w oczy. - Kopi ci.

I nagle mam jasno嗆. I sadzawk w oczach jako natychmiastow reakcj 豉鎍uchow.

W jej g這sie s造sz sw鎩 w豉sny g這s. S造sz dok豉dnie t sam intonacj, identycznie zaokr庵lon g這sk "o", jak sama wymawiam, gdy codziennie podczas ubierania zagl康am jej w oczy i poprawiaj帷 jej kosmyki na czole powtarzam: "kocham ci".

To by這 jej wyznanie.

23:58, fajerwerka_1
Link Komentarze (20) »
好iegowe dzieci

(zdj璚ia jeszcze z weekendu)

08:29, fajerwerka_1
Link Komentarze (7) »
niedziela, 15 lutego 2009
:)
Nie mog uwierzy we w豉sne s這wa, ale
Jagodzie przesz這.
Jest na powr鏒 tolerancyjn, harmonijn istot.
Doceniam jej przyjazny charakter w豉郾ie teraz, gdy odzyskuj go z powrotem.
Na jak d逝go, nie wiem. Byle jak najd逝瞠j.

Grze zostawiony na ferie u dziadk闚, w dwumetrowych ha責ach 郾iegu i w dobrych r瘯ach.
A my z Jagod z powrotem w Krakowie. W prezencie przez najbli窺zy tydzie spanie do dziewi徠ej. Jagoda, budzona przez brata o 鏀mej, w wyj徠kowych warunkach, czyli w ciszy i bezruchu, potrafi rano spa do oporu. I to zamierzamy wykorzysta w najbli窺zych dniach.
22:38, fajerwerka_1
Link Komentarze (7) »
鈔oda, 11 lutego 2009
Rozwojowe zmory.

Dwa ostatnie dni zupe軟ie nieswoje.

Jagody j瘯i, krzyki, piskii protesty wype軟iaj z przytupem i echem domow cisz.

Jeszcze tydzie temu m闚i豉m do mamy: "Taka jest teraz rozkoszna, ta nasza Jag鏚ka, taka pogodna, bezproblemowa. Gdybytaka mog豉 zostana zawsze...A tu wielkimi krokamizbli瘸 si bunt dwulatka.Je瞠li b璠zie tak jak u Grzesia, to b璠ziemy z rozrzewnieniem wspomina jej s這dycz. A dr輳 na sam my郵, 瞠 znowu b璠zie ci篹ko..."

I nie min窸o dni siedem, gdy Jagodzieco siprzeprogramowa這, jej pogoda ducha odwr鏂i豉 si na pi璚ie i odesz豉 w dal, a ja mam wra瞠nie, 瞠 sobie sama wykraka豉m.

Wstyd si przyzna, ale dzi pomy郵a豉m - niech to b璠ziez帳kowanie, wirus, niestrawno嗆, katar, czy nawet r騜yczka. Cokolwiek, prosz. Byle nie rozwojowa zmora, wertep na b這gim dzieci雟twie, okrutny, naje穎ny kolcami, podgrzany do temperatury wrzenia bunt dwulatka. Prosz, jeszcze nie to. Jeszcze nie teraz.

Grzesia trafi這 z grubej rury. Zacz窸o si, gdy mia p馧tora roku, sko鎍zy這, gdy wybi這 dwa i p馧. Sko鎍zy這? Ju gdy mia trzy lata wr鏂i這 lotem bumerangu i - pami耩 zaciera mi granice czasu, ale wygl康a jakby emocjonalna rozgrywka ze 鈍iatemopu軼i豉 go dopiero jako czterolatka.

Jestem ju inn mam, ni wtedy.Dzi mniej we mnie zasad, wi璚ej intuicji. Mniej ksi捫ek, wi璚ej instynktu. Mniej s這wa pisanego, wi璚ej rozm闚 z bliskimi matkami. Przebrzmia造 ju moje wychowawcze za這瞠nia z tamtego czasu,echemju tylko odbijaj si od 軼ian, budz帷 jedynie refleksje. Czy je瞠litym razem przybior inn postaw, b璠zie豉twiej z Jagod?Czy je瞠li, jako matka inaczej b璠 to rozgrywa, ul輳 dziecku w napi璚iach?

Cho inna ju jestem, niezmiennie brak we mnie dystansu. Przewijam w g這wie trudne momenty w t i nazad. Prze篡wam, roztrz御am, g堯wkuj, miotam si. Nie odpuszczam sobie, karc si zarozegrane sceny,ch這stam si za ukryte my郵i.

Iod dw鏂h dniodprawiam mantr: Niech to b璠 banalne z瑿y, prosz. Z瑿y wyrosn, a hu鈣awka emocji,jak raz z豉pie, to odpu軼idopiero po osiemnastce.

13:48, fajerwerka_1
Link Komentarze (11) »
Luzujemy sup造 p瘼owiny.

Ju blisko miesi帷 dziecko nie pije mleka z piersi w ci庵u dnia. Dwa dni zaledwie zaj掖 mi proces odstawiania dziennego i ku mojemu zaskoczeniu polega jedynie na spokojnym odsuwaniu uwagi od mojego biustu. Ju trzeciego dnia pami耩 Jagody okaza豉 si kr鏒ka, albo mo瞠 nauka okaza豉 si owocna i dziewczynka przesta豉 si upomina. Niekt鏎e miejsca jeszcze jaki czas pobudza造 skojarzenia - kanapa u przyjaci馧, nasz sta造 k徠w kawiarni ikrzes這 przy komputerze wzbiera造 strumie wspomnie, alezaskakuj帷o szybko uda這 si je zamaza.

Okaza這 si, 瞠 jak dot康 gryma郾ica i niejadek Jagoda, obecnie uprasza si o porz康ny sta造 posi貫k kilka razy dziennie.

Noc za to, po cierpliwym odczekaniu ca貫go dnia, korzysta z podw鎩nym zapa貫m. Gdy dam komunikat "do spania", trz瘰帷 pup biegnie do sypialni, szybkim ruchem d這ni macha domownikom "pa pa", z seri st瘯闚 gramoli si na moje 堯磬o i z g這郾ym 鄉iechem, z rozsuwaniem mojego ko軟ierzyka, pomaganiem przy rozpinaniu guzik闚, dopada swoich delicji. Zmodyfikowa豉 w ostatnich tygodniach komunikat dotycz帷y mleka - wcze郾iej u篡waj帷 znaku migowego pociera豉 paluszkami d這ni, teraz zupe軟ie wyra幡ie, z lekko melancholijnym zabarwieniem werbalizuje "cycy".

I bestia 獞iczy przebieg這嗆.
Gdy jest ju po k徙ieli, gdy pora dnia jest wyra幡a,a matka wci捫 nie proponuje spania i nadal krz徠a si po kuchni, dziewcz wymy郵a spos鏏. Przynosi mi lalk. Chce si bawi. Demonstruje, jak lalka p豉cze, prosi abym lalk utuli豉, da豉 jej ukojenie, niby przypadkiem przystawia mi to swoje plastikowe dziecko pod biust. Mo瞠 pomo瞠, jak dasz jej cycy?- pyta wzrokiem. Ej, ale nie w ten spos鏏, co to za karmienie piersi przez koszulk, MAMO? - m闚i jej twarz. - Zaraz mi tu prosz przesta udawa.
Pomaga mi podnie嗆 koszulk, zsun望 stanik, wystawi biust dla nieszcz窷liwego noworodka. Lecz gdy tylko moja pier pokazuje si na wierzchu, lalka w tej samej sekundzie odlatujepo 逝ku w k徠 kuchni i c鏎ka rzuca si na to, co od pocz徠ku dosta si mia這 wy陰cznie jej.
Akcja z lalk, powtarzana co kilka dni, jest obrazem czystej premedytacji. Zaplanowanej, konsekwentnie realizowanej do osi庵ni璚ia wyznaczonego celu.

*
Na odstawianie od piersi w nocy pomys堯w mi brak. Jedynym s逝sznym wydaje si - "jeszcze poczekam" i "pomy郵jutro."Dajnam czas. Na razie niech tak zostanie.


00:51, fajerwerka_1
Link Komentarze (9) »
鈔oda, 04 lutego 2009
Bal karnawa這wy.

W przedszkolu bal przebiera鎍闚.

Je瞠li nie dysponuje si talentem krawieckim, trzeba si zadowoli sklepem ze strojami, akceptuj帷 nieprzyzwoicie wysokie ceny za kawa貫k niskiego gatunku szmatki, uszytej z najta雟zego poliestru, cennej tylko ze wzgl璠u na swoje przeznaczenie. Podobnie jak kiecki ci捫owe, kt鏎e tylko dzi瘯i epitetowi "ci捫owe" zyskuj dwa razy wy窺z cen, ni prawie identyczne, nieci捫owe. Podobnie jak ubranka chrzcielne, drogie jak nieszcz窷cie wy陰cznie z powodu etykietki "chrzcielne", bo z pewno軼i nie z powodu swojej jako軼i.

Grzegorz nie by z pocz徠ku przekonany do przebrania rycerza, oczy za鈍ieci造 mu si na widok kompletu Zorro. Jednak uda這 mi si delikatnie wyperswadowa lich mask i kawa貫k przykr鏒kiej peleryny za cen, o kt鏎ej nijak nie mo積a powiedzie "przyzwoita". Zale瘸這 mi, aby go przekona, gdy str鎩 rycerza, cho z marnego materia逝, posiada du穎 wi璚ej cz窷ci sk豉dowych w komplecie.

- Zaraz wybierzemy. Musimy jeszcze chwilk porozmawia. - wyja郾i豉m grzecznie wyczekuj帷ej sprzedawczyni, przys逝chuj帷ej si mojej rozmowie z synem.

- Ale prosz si nie spieszy. - szybko uspokaja kobieta. - I tak ca趾iem spokojnie wam to idzie. Mam tu codziennie dantejskie sceny, cyrki na k馧kach. Rodzice chc czego innego, ni dziecko i ogl康am tu wrzaski, tupanie nogami, histerie, pok豉danie si po pod這dze... - 篡wa gestykulacja daje mi obraz codzienno軼i w sklepie z przebraniami. - I wie pani, dziewczynki najcz窷ciej chc po prostu r騜d磬 i skrzyde趾a, a mamusie wola造by jakie cuda niewidy, wypasione stroje kr鏊ewskie. Ludzie to maj takie ambicje, nie uwierzy pani. Poprzewraca這 si tym rodzicom w g這wach.

Kiwam ze zrozumieniem g這w, oddychaj帷 z ulg, 瞠 my nie stali鄉y si kolejnym powodem do obsmarowania dla pani-ekspedientki-obserwatorki. A w duchu my郵 sobie, 瞠 gdybym mia豉 zap豉ci tak cen za r騜d磬 i skrzyde趾a, wola豉bym ju wypasiony str鎩 kr鏊ewski, przynajmniej by這by wida za co p豉c. :)

W domu Grzegorz przymierza jeszcze raz przebranie i wida jak z ka盥ym momentem promienieje. Je寮zi przed lustrem na wyimaginowanym koniu, 獞iczy odpowiednio dostojne miny.

- Tylko prosz ci, 瞠by podczas zabawy nie wymachiwa mieczem. Poka go dzieciom, a potem schowaj sobie za pasek, dobrze? - wiem, 瞠 w przedszkolu nie ma zabawek militarnych i nie s akceptowane zabawy w walczenie. Nie chcia豉bym, 瞠by panie mia造 problem z grzesiowym mieczem, jest wprawdzie plastikowy i zupe軟ie t瘼y, ale zawsze mo瞠 znale潭 si w pobli簑 czyjego oka.

- Ale mamo. Przecie to jest miecz tylko na smoki. Nie na ludzi. Obiecuj, 瞠 b璠zie sobie wisia za paskiem. No chyba, 瞠 spotkam jakiego smoka, wtedy b璠 musia si obroni. - s這wa te przypiecz皻owuje wyskok, p馧obr鏒, wymach mieczem i efektowne zastygni璚ie na jednym kolanie.

Nie ma to jak porz康ny archetyp wygrzebany z g喚bi cz這wieczej natury.

*

A ja

odczuwam nie lada przyjemno嗆 patrz帷 na t rozskakan rado嗆 mojego ch這pca.

Zawsze odczuwam to zatykaj帷e co, widz帷 ich rado嗆. To uczucie wci捫 bije na g這w wszystkie inne.






00:43, fajerwerka_1
Link Komentarze (77) »
niedziela, 01 lutego 2009
Malutka.

19:16, fajerwerka_1
Link Komentarze (18) »