czyli to co w matce siedzi
Blog > Komentarze do wpisu
...
Ospa w gruncie rzeczy nam się przysłużyła.

Dzięki niej udało nam się pobyć w samotności w domu, odetchnąć od wydarzeń i gości. Na jakiś czas zostaliśmy sami, tylko my i dzieci i wtedy odkryłam, jak bardzo przeładowani bodźcami byliśmy w ostatnim czasie. Otwieramy swój dom dla ludzi, mamy ogródek i smaczną kawę, dlatego w którymś momencie nagromadziło się tak, że każdego dnia ktoś u nas był. Przyjaciele, przyjaciele z dziećmi, przyjaciele pojedynczo, jedna rodzina, druga rodzina, sąsiadka, dzieci sąsiadów. Tuż przed atakiem ospy była fantastyczna pogoda, ogródek kipiał od zabaw, ale nasze dzieci powoli zaczęły się buntować, że w swoim wolnym czasie głównie sprzątają zabawki po jednych gościach przed następnymi. W pewnym momencie miałam wrażenie, że moje życie to głównie wydawanie jedzenia, stanie przy ekspresie i robienie kawy.
I wtedy przyszła ospa. Chyba w dobrym momencie. Na cały miesiąc.

Teraz wracamy do żywych wypoczęci i z nowymi siłami.

*

W międzyczasie pojawił się u mnie dodatkowo kryzys - nazwijmy go - kryzysem dziania się. Wyeksploatowałam się wydarzeniami, ruchem, gonieniem z dziećmi do miasta, za miasto, zapewnianiem im dobrej zabawy. Oni równie dobrze mają się w naszym własnym domu i na naszej własnej trawie, co w parkach, na kinderbalach i w miejskich bawialniach. Coraz częściej dobrze nam po prostu leżeć przed domem na wielkim worku sako, na którym na upartego mieszczę się z całą trójką, gadać o duperelach, patrzeć na pole pszenicy za płotem, czytać z nimi kolejny raz te same książki, bujać się godzinami na naszej huśtawce, albo chodzić do sklepu przy ulicy po lody. Wszystkim nam zaczął doskwierać nadmierny ruch w jakimś kierunku, a popołudnia, kiedy po powrocie dzieci z przedszkola i szkoły możemy spędzić wyłącznie na przytulaniu się na pufie, stały się nam wszystkim najbardziej drogie. Dzieci cieszą się na wiadomość o wycieczce za miasto, ale w identycznym stopniu cieszą się na plan pieczenia babeczek w domu i wyjście na spacer w pola za naszym osiedlem. Bo to są w ogóle dzieci, które byle czym się cieszą. A ja wypaliłam się chwilowo wyszukiwaniem dla nich aktywności i czuję, że ten "slow parenting" na jakiś czas dobrze nam zrobi. Mnie i dzieciom. Mnie i ojcu dzieci.

I doszliśmy do tego głównie dzięki ospie i dzięki temu nudnemu, powolnemu miesiącowi, podczas którego nic, dosłownie nic się nie działo.

niedziela, 26 czerwca 2011, fajerwerka_1

Polecane wpisy

  • Córka śpiewa.

    Córka odkryła przyjemność twórczości liryczno pieśniarskiej. Układa piosenki, które śpiewa do siebie niskim, gardłowym głosem. Melodia własnej kompozycji, temat

  • Nasza Chorwacja

    Było mi błogo. Chorwacja, w której byłam pierwszy raz, spełniła moje oczekiwania. Zobaczyłam to wszystko, o czym słyszałam, to bajkowe połączenie gór i morza, t

  • Słodko gorzki.

    Wojtek ukończył półtora roku z klasycznymi objawami - źle znosi odmowę i trudno mu przyjąć, gdy coś idzie nie po jego myśli. Ten typowy osiemnasty miesiąc. Wczo

Komentarze
fg2002
2011/06/27 12:05:59
Przynajmniej odpoczywać warto bez pośpiechu.
-
2011/06/27 13:09:32
Sprawdza się stara maksyma że wszystko dzieje się po coś, dobre czy złe, ma swój dalszy ciąg. To tylko nam się wydaje że niektóre rzeczy dzieją się nie w porę, bez sensu...
Wszystko ma sens, tylko od nas zależy czy to dostrzeżemy czy nie.
Cieszę się bardzo że ospa za wami, mam nadzieję że przyniesie Wam -tak jak to było w naszym przypadku- ogólną poprawę stanu zdrowia u dzieci.
-
2011/06/28 08:00:47
ospa przeżyta - cieszę się - a lenistwo jest tak samo zdrowe jak ruchliwość o której wspominasz.... ale wszystkiego po połowie. Czasem warto się zatrzymać i porozglądać.
-
2011/06/28 15:18:02
Ileż ja bym dała za ogród i taki worek w nim. Dziecko w mieście to nie to samo :( Zwłaszcza jak na osiedlu, na którym mieszka 300 rodzin nie ma nawet kawałka zieleni i placu zabaw.
-
Gość: Kate, *.gorzow.mm.pl
2011/06/29 22:27:15
Bo ogólnie dzieci to powinny się na wsi wychowywać, gdzie są przestrzenie do wybiegania, poznawania i zabawy. Te "miejskie" jakieś też się spokojniejsze robią jak mają przestrzeń wokół siebie. :)

A dzieci, które "cieszą się z byle czego" to skarb.
-
Gość: magdalena, *.washdc.fios.verizon.net
2011/06/30 03:56:25
Hej! Tez jestem mama trojeczki, podoba mi sie to co napisalas...ja dzis zastanawialam sie czy dobrze robie, ze 3 dni siedzimy w domu/ogrodzie i spedzamy czas sami z soba. No i prosze, nie ja jedna lubie posiedziec z dzieciakami...bez pospiechu
pozdraiwam serdecznie!
-
Gość: , *.dynamic.chello.pl
2011/06/30 20:24:44
Aż z tego spowolnienia zrodził się długi wpis! Dziękuję. Tak dobrze się czyta, co Pani pisze.
-
Gość: Milo, *.adsl.inetia.pl
2011/07/01 08:08:52
Chciałam napisać coś w tym stylu, co === gosiablo, więc nie będę powtarzać 'sentencji'.
;-)
Cieszę się, że u Was wszystko dobrze. Miło widzieć Wasze twarze na fotkach u Crazy. :-)
Pozdrawiam serdecznie!