czyli to co w matce siedzi
Blog > Komentarze do wpisu
Więź.

Grześ, jako pierwsze dziecko otrzymywał przez trzy lata stuprocentową uwagę swoich rodziców.
Jagoda już od pierwszego dnia musiała się tą uwagą z kimś podzielić. Dla niej naturalnym musiało być, że nie w każdej minucie ktoś się nią zajmuje.

Za to ona dostała w bonusie od losu coś, czego on przez całe trzy lata nie mógł otrzymać, a ona ma już od pierwszej swojej minuty.

Rodzeństwo.

Więź z dzieckiem, które ruletkowo trafiło się jej, jako towarzysz życia od urodzenia. Bo los chciał, że jest druga.

Kiedy jeszcze miałam ją w swoim brzuchu, było mi jej żal, że jako to drugie dziecko, jest już skrzywdzona na starcie - nie będę mogła dać jej całej siebie, tak jak mogłam dać Grzesiowi, gdy był niemowlęciem. Całego swojego dnia, kazdej swojej wolnej chwili.

Teraz sama siebie zwalniam z tego współczucia dla niej. Ona nie potrzebuje współczucia, bo ona ma ... JEGO.

Brata. Ma więź z innym dzieckiem, więź, która dzień za dniem rośnie jak ciasto drożdżowe i przepycha się oknami w naszym domu, sącząc ciepły zapach do jej miękkiego serduszka.

Śmieją się razem, jak wariaci. Ona jest w nim niemożliwie rozkochana. On uwielbia ją do szaleństwa.

Gdy Grześ jest w domu, Jagoda łazi za nim krok w krok, jak cień. Niby zajmuje się swoimi sprawami - ćwiczy wstawanie przy meblach, ogląda zabawki, bada sprzęty, podryguje ciałkiem do muzyki, ale to są jego zabawki, jego muzyka, zawsze ten pokój, w którym on akurat jest.

Jej głównym zajęciem jest patrzenie na niego.

I Jagodyś nie potrzebuje zabawy ze mną przez okrągły dzień, nie potrzebuje mojej stuprocentowej uwagi od świtu do zmierzchu. Ona nigdy się nie nudzi, gdy Grześ jest w domu - kiedy kończą się jej pomysły na własne zajęcie, gdy znużą ją zabawki, pójdzie i sprawdzi, co on robi. I patrzy na niego. I uczy się. Jego ruchów, jego mowy, jego energii i śmiechu.

Gdy on jest w domu, ona nigdy nie jest sama. Szukając jej po pokojach, trzeba podążyć za odgłosami Grzesia. Jagoda na bank będzie obok.  

Dzięki niemu długo jeszcze nie dowie się, co to samotność.

piątek, 25 lipca 2008, fajerwerka_1

Polecane wpisy

  • Córka śpiewa.

    Córka odkryła przyjemność twórczości liryczno pieśniarskiej. Układa piosenki, które śpiewa do siebie niskim, gardłowym głosem. Melodia własnej kompozycji, temat

  • Nasza Chorwacja

    Było mi błogo. Chorwacja, w której byłam pierwszy raz, spełniła moje oczekiwania. Zobaczyłam to wszystko, o czym słyszałam, to bajkowe połączenie gór i morza, t

  • Słodko gorzki.

    Wojtek ukończył półtora roku z klasycznymi objawami - źle znosi odmowę i trudno mu przyjąć, gdy coś idzie nie po jego myśli. Ten typowy osiemnasty miesiąc. Wczo

Komentarze
2008/07/25 21:05:46
Urzekające!!!!!
-
2008/07/25 23:08:29
Jak to jest, że zawsze uprzedzasz moje posty i tak pięknie napiszesz o tym, co czuję, że ja już nie śmiem tego opisywać u siebie? Mój Gadułek próbuje być wierną kopią Starszego. I na całe szczęście (dla mnie) mu to nie wychodzi. Ale próby naśladowania starszego brata i jego czujny wzrok skupiony na tym, co akurat robi ON, rekompensują mi takie drobne wyrzuty sumienia. Rodzeństwo to przepiękny "wynalazek". I oparcie na całe życie.
-
Gość: mam kakuliny i natalki, *.warynski.net
2008/07/25 23:26:58
A ja wyrzucałam sobie, że to starszą skrzywdzę rodzeństwem, bo to ona pępkiem świata była i nagle się jej to utnie... I teraz też wiedzę, że więcej ze starszej czerpie młodsza niż odwrotnie... choć wiem, że korzystają z towarzystwa obie, ale czasem też to towarzystwo powoduje ujednolicenie form zabaw... a może ja coś źle robie?
-
Gość: hola, *.bielsko.dialog.net.pl
2008/07/26 14:21:25
A mnie już było żal naszego drugiego dziecka, że w porównaniu z Lenką będzie pokrzywdzone. Super, że u Was tak to wygląda.
-
2008/07/26 18:42:17
Przepięknie to opisałaś :)
-
Gość: ozyrynio, 78.8.105.*
2008/07/26 21:35:59
Pięknie to napisałaś. Trochę się martwię, że Dorotka tego akurat będzie pozbawiona. Dlatego musi mieć mnie w 100% dla siebie, coś za coś.
Ale sama mam brata i wiem, że to dla mnie najpierwszy i najfajniejszy facet na świecie!
-
Gość: marcia, *.eranet.pl
2008/07/27 22:58:08
a ja mam takie odczucia, że Pierwsze ma mnie calusieńką, Drugie nie będzie wiedziało jak to jest - nie tęsknisz za czymś czego nie znasz... Zawsze wydawało mi się, że to Pierwsze (w moim przypadku pierwszy) może czuć się poszkodowany bo zabieram mu kawałek siebie. Musi się dzielić.
tego Drugiego jeszcze nie mam. jeszcze.
Czy będę potrafiła dać im tyle samo miłości?
-
Gość: jagaa13, 212.180.163.*
2008/08/13 16:48:12
bardzo piękne sa twoje notki o rodzeństwie i więzi między nimi.
też mam trzylatka ale 0 szans na młodsze rodzeństwo dla niego. Ma za to starszego brata, tyle że niemal dorosłego. owszem jakieś formy wiezi sa, ale też duzo zniecierpliwienia i chęci ucieczki raczej :(
pozdrawiam
agnieszka